Stargard zdobyty

Efektowna wygrana z Orłem Wałcz (4:0) w meczu 19 kolejki rozgrywek ligowych sprawiła, że przerwana została dwumiesięczna passa spotkań bez zwycięstwa. Wygrana poprawiła także morale w drużynie, tym bardziej, że po problemach kadrowych, praktycznie po raz pierwszy od rozpoczęcia rozgrywek wszyscy zawodnicy byli gotowi do gry. Zabrakło jedynie trenera Mateusza Kaźmierczaka, przebywającego na kwarantannie, którego na ławce trenerskiej ponownie zastąpił Artur Maciąg, będąc odpowiedzialnym za poczynania drużyny w wyjazdowym meczu z Błękitnymi II Stargard.

Pojedynek z drużyną, którą regularnie wspierają zawodnicy pierwszej drużyny występującej w 2 lidze, od pierwszych minut miał wyrównany przebieg. Początkowo to gospodarze dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Marcina Kotasa, ale będąc w dogodnych pozycjach strzeleckich nie potrafili skierować piłki w światło bramki. Co nie udało się miejscowym dokonali Darłowianie, którzy wyszli na prowadzenie po trafieniu Sawieckiego. Napastnik Darłovii urwał się defensywie Błękitnych, po prostopadłym zagraniu Fastyna i po chwili pokonał Konrada Skuzę. Zdobyta bramka pozwoliła przyjezdnym na swobodniejszą grę i w kolejnych minutach jeszcze dwukrotnie powinni trafić do bramki. Najpierw po szybkiej kontrze sam na sam z bramkarzem znalazł się Przemysław Sydoruk, ale trafił w słupek, a po chwili po centrze Kamila Bazyli, będąc tuż przed bramkarzem, głową przestrzelił Wiktor Sawicki. Gospodarze także próbowali przedrzeć się przez obronę Darłowian, ale ta spisywała się bez zarzutu w pierwszych 45 minutach.

Drugą odsłonę spotkania goście rozpoczęli z podwójną zmianą w składzie. Ze względu na uraz Łukasza Kramarza i obowiązek gry dwóch młodzieżowców, boisko opuścił także bramkarz Marcin Kotas, a na murawie zameldowali się Kamil Włodarczyk oraz Oskar Kaźmierczak. Tą część meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli miejscowi, którzy posiadali optyczną przewagę, ale nie miało to przełożenia na wynik, ze względu na bardzo dobrą i odpowiedzialną grę Darłovii w grze obronnej. Okres przewagi miejscowych zakończył się w 63 minucie, kiedy to stracili bramkę po stałym fragmencie. Po dośrodkowaniu Wólkiewicza z rzutu rożnego, piłkę zgrał Fastyn, z czego skwapliwie skorzystał Sydoruk opanowując piłkę na 8 metrze i po chwili trafiając do siatki. Błękitni nie zdążyli otrząsnąć się z utraty bramki, a przyszło im ponownie wyciągać piłkę z siatki. Ponownie po rzucie rożnym. Tym razem piłkę zgrywał głową Wiktor Sawicki, a do siatki trafił Bartłomiej Fastyn, który w kolejnym meczu potwierdził dobrą dyspozycję. Trzy bramki przewagi sprawiły, że goście w pełni kontrolowali przebieg gry, a miejscowi tak naprawdę tylko raz, po rzucie wolnym wykonywanym z 25 metra, poważnie im zagrozili. Rozważna gra gości finalnie przyniosła jeszcze jedną bramkę, która padła w ostatniej minucie gry. Futbolówka po rzucie rożnym wykonywanym przez Darłowian została wybita na ich połowę, ale po chwili wróciła w pobliże pola karnego gospodarzy po zagraniu Lipińskiego. Obrońca Darłovii uczynił to na tyle skutecznie, że Sawicki znalazł się sam przed Skuzą, wykorzystując opieszałe wyjście jednego z obrońców i po chwili po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem zakładając bramkarzowi piłkarską "siatkę. Była to ostatnia akcja w tym meczu, w którym swoją wyższość pokazali przyjezdni.

Druga z rzędu efektowna wygrana pokazała możliwości Darłowian, będących w optymalnym zestawieniu kadrowym. Trudności, które dotknęły drużynę sprawiły, że Darłovia ulokowała się w środkowej części tabeli i tylko udane zakończenie jesieni może poprawić ten stan. Okazja ku temu już w najbliższą środę w Nowogardzie, gdzie odbędzie się zaległe spotkanie 15 kolejki rozgrywek ligowych z drużyną Sparty Węgorzyno.

Bramki:

0 : 1 - Wiktor Sawicki - 17 minuta

0 : 2 - Przemysław Sydoruk - 63 minuta

0 : 3 - Bartłomiej Fastyn - 67 minuta

0 : 4 - Wiktor Sawicki - 90 minuta

Skład Darłovii: Kotas (46' Kaźmierczak) - Michalski, Lipiński, Rokicki, Kulon - Bazyli (74' Fryś), Kramarz (46' Włodarczyk), Wólkiewicz, Sydoruk (85' Dywan) - Fastyn (82' Maciąg), Sawicki