Długo wyczekiwane zwycięstwo

Pomimo napiętego terminarza rozgrywek, pauza w meczu 18 kolejki oraz przełożony wcześniejszy mecz z Olimpem Gościno sprawiły, że Dałowianie czekali dwa tygodnie na rozegranie kolejnego ligowego spotkania. Tym razem do Darłowa zawitała drużyna Orła Wałcz i po raz pierwszy od dłuższego czasu meczowa kadra gospodarzy nie świeciła pustkami. Na ławce zabrakło wprawdzie trenera Mateusza Kaźmierczaka, ale do drużyny wrócili nieobecni w ostatnim czasie Artur Fryś, Kamil Michalski, Marcin Kotas, Artur Maciąg, Tomasz Szopiński, a także Damian Kulon, który odpracował przymusową pauzę za żółte kartki.

Długa przerwa w grze miała zbawienny wpływ na postawę Darłowian praktycznie od pierwszej minuty. Głód piłki był bardzo widoczny u gospodarzy, którzy z animuszem rozpoczęli mecz. W ciągu pierwszych minut gry do siatki mogli trafić Bazyli oraz Sawicki, ale dobrze w bramce spisał się Edwin Odolczyk, będąc najlepszym zawodnikiem Orła w tym momencie gry ... do czasu. W 9 minucie po dośrodkowaniu Kamila Michalskiego bramkarz z Wałcza wypuścił, wydawało się prostą piłkę z rąk, z czego momentalnie skorzystał Sawicki, trafiając o pustej bramki. Chwilę później, po złym zagraniu obrońcy, sam przed Odolczykiem znalazł się Fastyn i w sobie tylko znany sposób nie skorzystał z prezentu, trafiając wprost w bramkarza. Okres nieustannej przewagi Darłowian został okraszony kolejną bramką w 18 minucie, a strzelcem okazał się Przemysław Sydoruk, który w polu karnym jako pierwszy doszedł do odbitej futbolówki i mocnym uderzeniem trafił do siatki. Goście nie zdążyli dobrze zareagować, a skrzydłowy Darłowian dorzucił swoje drugie trafienie, ponownie mocno uderzając z pola karnego. Trzybramkowe prowadzenie uspokoiło grę miejscowych, którzy kontrolowali przebieg spotkania, a z czasem kilka śmielszych ataków przeprowadzili także goście, którzy co najmniej trzykrotnie mogli poważniej zagrozić bramce strzeżonej przez Kotasa, ale ten bardzo czujnie spisywał się zarówno na linii jak i na przedpolu. Darłowianie sporą przewagę posiadali zwłaszcza w bocznych sektorach boiska, gdzie bardzo aktywnie grali Bazyli oraz Sydoruk, z czym nie do końca radziła sobie defensywa Orła. Ostatecznie po trafieniu Sydoruka w 21 minucie piłka nie znalazła już drogi do bramki w pierwszej części gry.

Druga odsłona to kontynuacja dobrej gry Darłovii. W ciągu pierwszych minut do siatki rywali mogli trafić ponownie Sawicki oraz Sydoruk, ale ta sztuka udała się dopiero Bartłomiejowi Fastynowi, który wykorzystał płaskie dogranie Sydoruka i zdobył swoją pierwszą, długo wyczekiwaną, bramkę w obecnych rozgrywkach. Podwyższenie przewagi sprawiło, że w kolejnych minutach na boisku zaczęli pojawiać się zmiennicy w drużynie Darłovii, która nieustannie dążyła do kolejnych trafień. Swoje okazje mieli m.in. Sawicki, Fastyn oraz Sydoruk. Bliscy wpisania się na listę strzelców byli także Maciąg, Dywan, Wólkiewicz oraz Kramarz, ale finalnie żaden z nich nie zdołał pokonać bramkarza z Wałcza. Z drugiej strony boiska goście nie potrafili znaleźć recepty na czujną grę miejscowych i poza jedną dogodną okazją, po której lewy pomocnik Wałcza nie zdołał z ostrego kąta pokonać Kotasa, nie potrafili wypracować kolejnych podbramkowych sytuacji. To oznaczało, że końcowy wynik został ustalony po trafieniu Fastyna.

Pierwsza wygrana od dwóch miesięcy (poprzednia w meczu z Polonią Płoty w 9 kolejce) bardzo poprawiła atmosferę w drużynie, która po powrocie do gry kilku zawodników ponownie pokazała swoje prawdziwe możliwości. Do końca rundy Darłowianom pozostały jeszcze cztery ligowe mecze, z czego dwa jako mecze zaległe. Jak faktycznie będzie wyglądał harmonogram gier podopiecznych Kaźmierczaka okaże się w najbliższych dniach i jeżeli na najbliższą środę nie zostanie zaplanowany jeden z zaległych meczy, to kolejnym rywalem Darłovii będzie drużyna Błękitnych II Stargard, a mecz odbędzie się w Stargardzie w niedzielę 22 listopada.

Bramki:

1 : 0 - Wiktor Sawicki - 9 minuta

2 : 0 - Przemysław Sydoruk - 18 minuta

3 : 0 - Przemysław Sydoruk - 21 minuta

4 : 0 - Bartłomiej Fastyn - 53 minuta

Skład Darłovii: Kotas - Michalski, Lipiński (80' Szopiński), Rokicki, Kulon - Bazyli (65' Fryś), Kramarz, Wólkiewicz, Sydoruk (80' Dywan) - Fastyn (65' Maciąg), Sawicki (85' Orzechowski)

Żółte kartki: Wólkiewicz, Kulon (Darłovia)