Pucharowa przygoda trwa nadal

Rozgrywki w ramach Okręgowego Pucharu Polski zawsze rządzą się swoimi prawami. Przekonali się o tym Darłowianie w poprzedniej rundzie, kiedy to dopiero po rzutach karnych pokonali Darpol Barzowice. I tym razem, kiedy rywalem byli piłkarze Wieży Postomino, można było oczekiwać każdego rozwiązania. Tym bardziej, że pod nieobecność Szczerby, Nowaka, Frysia oraz Rokickiego całkowicie przemeblowana została formacja obronna podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka. Zmiany nastąpiły także w przedniej formacji, w której ponownie zabrakło w wyjściowej jedenastce Wiktora Sawickiego, który z przyczyn służbowych dołączył do składu meczowego w trakcie gry.

Od pierwszej minuty spotkanie rozgrywane było przy akompaniamencie silnego, porywistego wiatru, który w tej części sprzyjał gospodarzom. Receptą Darłowian na trudne warunki atmosferyczne było szybkie granie po ziemi, co zdawało efekt do 8 minuty gry. Wtedy to bramkarz miejscowych długim zagraniem próbował uruchomić linię ataku Wieży. Mocno bita piła zmierzała w pole karne Artura Śpiewaka, który jednak źle obliczył lot piłki, i ta po koźle przelobowała go, z czego skorzystał Mateusz Łagiewczyk trafiając z bliska do pustej bramki. Darłowianie po stracie bramki starali się wrócić do swojego rytmu gry, ale proste błędy w obronie sprawiały, że gospodarze mogli podwyższyć swoje prowadzenie. Bardzo dobrą okazję po złym wyprowadzeniu piłki przez Szopińskiego miał Lisowski, ale nie zdołał przelobować Śpiewaka. Chwilę później po długim zagraniu na połowę Darłowian sam przed Śpiewakiem znalazł się Łagiewczyk i zdołał skierować piłkę obok bramkarza, ale z interwencją zdążył Włodarczyk wybijając piłkę sprzed linii bramkowej. Impas w grze przyjezdnych skończył się po około 20 minutach gry, kiedy to wrócili do spokojnego rozgrywania piłki, co momentalnie przyniosło groźne akcje pod bramką Wieży. W 24 minucie gry boisko z powodu urazu opuścił Prędki, a jego miejsce zajął Kucharski, a po chwili Darłowianie przeprowadzili akcję po której Łańko wychodził na pozycję sam na sam z Bartłomiejem Wojtanowskim. Napastnika Darłovii tuż przed polem karnym nieprzepisowo powstrzymał Bielańczuk, za co został ukarany żółtą kartą. Do rzutu wolnego podszedł Daniel Wólkiewicz i wykorzystał złe ustawienie bramkarza, strzałem w długi róg doprowadzając do wyrównania. Zdobyta bramka uskrzydliła gości, którzy nie zamierzali oddawać pola gry rywalowi i w kolejnych akcjach próbowali wyjść na prowadzenie. Nie brakowało składnych akcji oraz uderzeń na bramkę, ale tym razem żadne z nich nie zmieniło wyniku spotkania. Gospodarze w międzyczasie także starali się zatrudniać Śpiewaka, często uderzając zza pola karnego, ale podobnie jak Darłowianom brakowało im precyzji co sprawiło, że na przerwę drużyny schodziły z remisem na tablicy wyników.

Druga część spotkania to już całkowita dominacja Darłowian, którzy korzystając z silnego wiatru nie pozwalali miejscowym na spokojne wyprowadzenie piłki od własnej bramki. W pierwszych minutach brakowało jeszcze efektu bramkowego, a dodatkowo z urazem stopy boisko musiał opuścić Idasiak, co oznaczało wejście Sawickiego. Napastnik Darłovii mógł szybko wpisać się na listę strzelców, ale dwukrotnie jego uderzenia głową mijały bramkę. W 63 minucie Darłowianie dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Indywidualną akcję na skrzydle przeprowadził Bazyli, a następnie zagrał do środka do Michalskiego. Ten przerzucił piłkę nad linią obrony do wychodzącego na czystą pozycję Artura Maciąga, który przyjął piłkę i składał się do uderzenia, gdy uprzedził go obrońca Wieży. Uczynił to jednak wyjątkowo pechowo bo przy okazji przelobował Wojtanowskiego i trafił do własnej bramki. Prowadzenie tylko dodało animuszu akcjom przyjezdnych, którzy nie zamierzali poprzestać na jednobramkowym prowadzeniu i w kolejnych minutach po uderzeniach Marcina Łańko czy też Bartosza Dywana byli bliscy ponownych trafień. Ostatecznie do siatki trafił Sawicki, który wykorzystał dokładną centrę Łańko z rzutu wolnego i uderzeniem głową pokonał źle ustawionego Wojtanowskiego. Strata trzeciej bramki sprawiła, że miejscowi zaostrzyli swoją grę i po kilkunastu minutach, za ostre wejścia Kotłowskiego w Wólkiewicza, a następnie Włodarczyka sędzia ukarał go czerwoną kartką. Na kilka minut przed końcem swoją drugą bramkę w meczu zdobył Wólkiewicz. Padła ona po krótkim rozegraniu rzutu rożnego z Bazylim, po którym środkowy pomocnik Darłovii zdecydował się na uderzenie z narożnika pola karnego w kierunku długiego słupka, czego nie zdołał zatrzymać Wojtanowski. W końcowych sekundach brzydkim zagraniem popisał się jeszcze Lisowski, atakując po gwizdku Kucharskiego, ale sędzie nie zdecydował się w żaden sposób ukarać napastnika Wieży. Chwilę później arbiter zagwizdał ostatni raz, co oznaczało awans Darłowian do kolejnej rundy Okręgowego Pucharu Polski.

Wygrana w Postominie sprawia, że pucharowa przygoda podopiecznych Kaźmierczaka trwa nadal. Wygrana z Wieżą z pewnością poprawi morale w szeregach Darłowian, którzy w trzech ostatnich meczach ligowych tracili punkty. Piłkarze Darłovii zadowoleni mogą być także z jakości gry, zwłaszcza w drugiej odsłonie kiedy to całkowicie zdominowali rywala. W kolejnej rundzie spodziewać się można mocnego rywala, zwłaszcza, że w pozostałych spotkaniach nie było większych niespodzianek i to właśnie wyżej rozstawione drużyny grają dalej. Wypada mieć tylko nadzieję, że po dwóch wyjazdowych meczach Darłowanie będą mieli okazję zagrać kolejną rundę na własnym boisku.

Bramki:

1 : 0 - Mateusz Łagiewczyk - 8 minuta

1 : 1 - Daniel Wólkiewicz - 26 minuta

1 : 2 - bramka samobójcza - 63 minuta

1 : 3 - Wiktor Sawicki - 78 minuta

1 : 4 - Daniel Wólkiewicz - 84 minuta

Skład Darłovii: Śpiewak - Prędki (24' Kucharski), Szopiński, Włodarczyk, Idasiak (53' Sawicki) - Bazyli, Wólkiewicz, Michalski, Dywan - Maciąg (78' Basałaj), Łańko

Żółte kartki: Bielańczuk, Kotłowski (Wieża)

Czerwona kartka: Kotłowski (Wieża) - 83 minuta