Darłovia pokazała charakter

W 9 kolejce rozgrywek ligowych Darłovia wyjechała do Złocieńca zmierzyć się z tamtejszym Olimpem. Do tego spotkania podopieczni Mateusza Kaźmierczaka przystępowali w dobrych nastrojach po wygranej w środku tygodnia z Wieżą Postomino, a jedynym problemem dla trenera Darłowian była absencja Wiktora Sawickiego, co otworzyło grę w wyjściowym składzie Arturowi Maciągowi.

Od pierwszego gwizdka sędziego gra nie układała się Darłowianom, którzy mieli problemy ze złapaniem właściwego rytmu. Pomimo tych problemów po kwadransie mogli prowadzić za sprawą Maciąga, który uderzył z bliska po dośrodkowaniu Dywana, ale bardzo ładną interwencją popisał się bramkarz miejscowych parując piłkę na słupek. W kolejnych minutach przyjezdni próbowali stworzyć składną akcję, która przyniosłaby im powodzenie, ale w dalszym ciągu grali nerwowo co jednocześnie skutkowało akcjami gospodarzy, którzy po błędach defensywy kilkakrotnie zagrozili bramce Śpiewaka. Największy błąd przytrafił się Frysiowi w 40 minucie, kiedy to stracił piłkę na własnej połowie, co wykorzystał Tomasz Dusza wybiegając sam w kierunku bramki Darłowian. Szarżę napastnika Olimpu próbował przerwać Śpiewak, ale zakończył to faulem przed polem karnym i w konsekwencji otrzymał czerwoną kartkę. W jego miejsce na ostatnie minuty w tej części gry na bramce pojawił się Bartłomiej Nowak, ale nie dał się pokonać miejscowym, broniąc m.in. uderzenie z rzutu wolnego.

Drugą część spotkania Darłowianie rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. W miejsce Maciąga pojawił się Szopiński, zajmując jednocześnie miejsce między słupkami. Najważniejsze, że zmieniło się także oblicze Darłowian, którzy pomimo gry w osłabieniu, byli zdecydowanie lepszym zespołem od miejscowych grając szybciej, agresywniej i dokładniej co spowodowało, że zawodnicy ze Złocieńca przez długi czas nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką gości. Podopieczni Mateusza Kaźmierczaka prokurowali zagrożenie pod bramką Olimpu, ale początkowo nie potrafili pokonać ich bramkarza. W kolejnych minutach następowały w drużynach zmiany w składach, w wyniku których w szeregach Darłovii na boisku pojawili się Marcin Łańko oraz Kacper Kucharski i to właśnie ten drugi otworzył wynik meczu. Na lewej stronie boiska z piłką przedarł się Kamil Bazyli i zagrał długą piłkę w pole karne do Kucharskiego. Ten pomimo asysty obrońcy spokojnie opanował piłkę i po chwili mocnym uderzeniem trafił do siatki. Bramka sprawiła, że przyjezdnym grało się zdecydowanie łatwiej. W kolejnych akcjach bardzo dobre okazje do wpisania się na listę strzelców mieli Marcin Łańko czy też Łukasz Szczerba z rzutu wolnego, ale tym razem brakowało im precyzji. Bliski bezpośredniego trafienia z rzutu rożnego był Szczerba, ale jego dośrodkowanie wylądowało na wewnętrznej stronie słupku, a piłka wróciła do gry. W 80 minucie gry bardzo duże pretensje do arbitra głównego mieli gospodarze, którzy domagali się podyktowania rzutu karnego po interwencji Nowaka, który jednak w tej sytuacji jako pierwszy trafił piłkę. Chwilę później podopieczni Kaźmierczaka podwyższyli swoje prowadzenie. Bramkarz miejscowych wznawiając grę od bramki zagrał wprost do Bazylego, a ten "wkręcił" jednego z obrońców i uderzył na bramkę gospodarzy. Futbolówkę zdołał sparować bramkarz, ale na tyle pechowo, że ponownie dopadł do niej Bazyli i głową ulokował ją w pustej bramce. Dwubramkowa zaliczka pozwoliła gościom na spokojniejszą grę, a konsekwentna i uważna gra w defensywie sprawiła, że do ostatniego gwizdka sędziego wynik nie uległ już zmianie.

Wygrana z ostatnią drużyną w tabeli dla Darłowian była zadaniem które musieli wykonać. Czerwona kartka w pierwszej połowie dla Śpiewaka mocno utrudniła realizację tego celu, ale jednocześnie sprawiła, że zawodnicy Darłovii grający apatycznie w pierwszych 45 minutach pokazali swój charakter i z dalekiego wyjazdu wrócili z kompletem punktów. Teraz na podopiecznych Kaźmierczaka czeka ligowa pauza, a kolejny mecz ligowy rozegrają dopiero 13 października, kiedy to na własnym boisku zmierzą się z Astrą Ustronie Morskie.

Bramki:

0 : 1 - Kacper Kucharski - 75 minuta

0 : 2 - Kamil Bazyli - 82 minuta

Skład Darłovii: Śpiewak - Szczerba, Nowak, Fryś, Rokicki - Bazyli (85' Basałaj), Włodarczyk, Wólkiewicz, Dywan (70' Kucharski) - Michalski (60' Łańko), Maciąg (46' Szopiński)

Żółta kartka: Szczerba

Czerwona kartka: Śpiewak - 40 minuta