Podział punktów w Stargardzie

Po wygranej na własnym boisku z Błękitnymi II Stargard w 4 kolejce rozgrywek ligowych, kolejnym rywalem podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka była ponownie drużyna z tego miasta, tym razem Polski Cukier Kluczevia. Spotkanie rozgrywane było w środku tygodnia, a ze względu na prognozowane załamanie pogody sędzia podjął decyzję o skróceniu meczu do 80 minut.

Pierwsze minuty miały spokojny przebieg. Akcje były skutecznie powstrzymywane przez przeciwnika i dopiero po kwadransie gry można było zobaczyć pierwszy groźny strzał na bramkę rywala. Po zagraniu piłki ręką przez Rafała Lipińskiego do ustawionej na 20 metrze piłki podszedł Wiktor Wiśniewski, uderzając w kierunku dalszego słupka, ale tym razem bardzo ładną i co najważniejsze skuteczną interwencją popisał się De Clerck. Po chwili walkę o górną piłkę wygrał Grzegorz Magnuski po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka przeszła ponad bramką. W kolejnej akcji po raz pierwszy bramce Kluczevii zagrozili Darłowianie, a konkretnie Sawicki, któremu zabrakło kilku centymetrów, aby dojść do piłki zagranej przez Wólkiewicza i trafić z bliska do siatki. W następnej akcji, po długim zagraniu Lipińskiego błąd popełnił bramkarz miejscowych Mateusz Bednarski co próbował wykorzystać Sawicki zagrywając przed bramkę do Wasilewskiego, ale ten nie zdołał trafić do siatki. Podobnie jak Włodarczyk, którego uderzenie zza pola karnego wybronił Bednarski. W następnej akcji godnej uwagi z dobrej strony pokazał się Michał Magnuski, który ograł Babeca i strzałem z ostrego kąta był bliski trafienia. Okres dobrej gry Darłowian zakończył się bramką zdobytą w 35 minucie. W środku pola piłkę od Wasilewskiego otrzymał Włodarczyk, po chwili uruchamiając Przemysława Sydoruka. Ten urwał się obrońcy i uderzeniem z 12 metra w długi róg, pokonał bramkarza miejscowych. Był to ostatni, godny uwagi akcent w tej części gry, co oznaczało, że do szatni to Darłowianie schodzili w dużo lepszych nastrojach.

Druga część spotkania rozgrywana była w trudnych warunkach atmosferycznych. Obfite opady deszczu w połączeniu z silnymi podmuchami wiatru utrudniały grę, ale pomimo to spotkanie prowadzone było w szybkim tempie. Początek należał do Darłowian, którzy mogli podwyższyć prowadzenie po uderzeniu Sydoruka, ale ten nie zdołał trafić z dalszej odległości do opuszczonej bramki, po tym jak Bednarski wyjściem poza pole karne uprzedził Sawickiego. Dobrze w tej akcji spisał się Seweryn Wrzeszcz, asekurując bramkarza tuż przed linią pola bramkowego. Chwilę później Sydoruk idealnie obsłużył Sawickiego, ale ten z bliskiej odległości nie trafił głową w światło bramki, marnując znakomitą okazję. Gospodarze początkowo nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze grających Darłowian i dopiero po 10 minutach mogli zagrozić rywalowi po faulu Frysia tuż przed polem karnym, ale Michał Magnuski z rzutu wolnego uderzył wysoko ponad bramką. Kolejna akcja miejscowych przyniosła zmianę wyniku. Piłkę na 40 metrze otrzymał Michał Magnuski i długo się nie zastanawiając wrzucił piłkę w pole karne do Grzegorza Magnuskiego, który uciekł Babecowi i z bliskiej odległości, głową pokonał De Clercka . Darłowianie starali się szybko odpowiedzieć i po kilku minutach, po rzucie rożnym wykonywanym przez Wólkiewicza osiągnęli cel. Dokładnie zagrana piłka trafiła wprost na głowę Sawickiego, który nie miał problemów z ulokowaniem jej w bramce. Ponowne objęcie prowadzenie sprawiło, że goście cofnęli się, starając kontrować przeciwnika. Okazje ku temu były, ale niestety w każdej z nich brakowało celnego finalnego podania oraz strzału. Co nie udało się Darłovii, dokonali piłkarze ze Stargardu. W końcowych minutach gry, przez obronę przedarł się Grzegorz Magnuski, zagrywać w pole karne do Michała Magnuskiego, a ten uderzeniem z ostrego kąta idealnie trafił do siatki po wcześniejszym odbiciu się piłki od wewnętrznej części słupka. Była to zarazem ostatnia groźna akcja w tym meczu, która jednocześnie ustaliła końcowy wynik.

Stracona bramka w ostatnich minutach z pewnością sprawiła, że Darłowianie mogli być niezadowoleni z końcowego rozstrzygnięcia i zdobycia jednego punktu. Tym bardziej, że drugą część powinni rozpocząć od podwyższenia prowadzenia, a to zdecydowanie zwiększyłoby ich szanse na utrzymanie korzystnego wyniku i finalną wygraną.

Bramki:

0 : 1 - Przemysław Sydoruk - 35 minuta

1 : 1 - Grzegorz Magnuski - 61 minuta

1 : 2 - Wiktor Sawicki - 70 minuta

2 : 2 - Michał Magnuski - 78 minuta

Skład Darłovii: De Clerck - Rokicki, Babec, Lipiński, Kulon - Bazyli (60' Fryś), Wólkiewicz, Włodarczyk, Sydoruk (77' Ziółkowski) - Wasilewski (60' Maciąg), Sawicki (75' Dywan)