Pewna wygrana w Bobolicach

Stracone punkty w meczu 11 kolejki rozgrywek ligowych w potyczce z Astrą Ustronie Morskie (3:3) sprawiły, że w kolejnym spotkaniu podopieczni Mateusza Kaźmierczaka nie mogli pozwolić sobie na ponowne potknięcie. Pomóc w tym miał powrót do bramki Artura Śpiewaka, co zapewniło drużynie stabilizację w defensywie, ale jednocześnie sporym zmartwieniem były absencje kontuzjowanych Rokickiego, Kucharskiego oraz nieobecnych z różnych przyczyn Frysia, Maciąga czy też Prędkiego, co trenerowi mocno ograniczyło pole wyboru przed meczem z Mechanikiem Bobolice.

O pierwszych minut gry zdecydowaną przewagę posiadali Darłowianie, którzy starali się jak najszybciej objąć prowadzenie. Goście próbowali szybko rozgrywać swoje akcje, wykorzystując boczne sektory boiska, a zwłaszcza ofensywne zapędy Bazylego, Michalskiego oraz Idasiaka. Podopieczni Mateusza Kaźmierczaka już w pierwszym kwadransie mogli wyjść na prowadzenie za sprawą Bartosza Dywana, który za pierwszym razem uderzył z woleja po podaniu Bazylego, z czym poradził sobie bramkarz miejscowych, parując piłkę na słupek. Za drugim podejściem napastnik Darłovii nieczysto trafił w piłkę i zamiast w bramce, ta wylądowała pod nogami obrońców z Bobolic. W odpowiedzi na te akcje gospodarze próbowali zaskoczyć Śpiewaka po uderzeniu m.in. Saganowskiego zza pola karnego, oraz jednego z pomocników z okolic 7-8 metra, ale te próby nie przyniosły im powodzenia. W 25 minucie gry Darłowianie osiągnęli swój cel i otworzyli wynik meczu. Na lewym skrzydle Szczerba zagrał do Włodarczyka, który ogrywając dwóch obrońców przedarł się w pole karne i będąc na linii końcowej trafił do siatki tuż przy słupku, całkowicie zaskakując bramkarza. Miejscowi nie zdążyli otrząsnąć się po utracie bramki, a przyszło im drugi raz wyciągać piłkę z siatki. Odbiór piłki na własnej połowie rozpoczął kontrę Darłowian, którą zainicjował Szopiński zagrywając po chwili do Wólkiewicza. Ten odegrał górną piłkę ponownie do środkowego obrońcy gości, który głową zagrał za linię obrońców do niepilnowanego Sawickiego, który po chwili mocnym uderzeniem przy lewym słupku zdobył swoją pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Dwubramkowe prowadzenie sprawiło, że przyjezdni grali pewnie, jednocześnie nie zamierzając poprzestać na dwóch bramkach. W kolejnych minutach jeszcze kilkakrotnie zrobiło się gorąco pod bramką miejscowych, ale dopiero w 35 minucie podopieczni Kaźmierczaka swoją przewagę udokumentowali kolejną bramką. Trafienie wypracował bardzo aktywny od początku meczu Kamil Bazyli, który już w polu karnym ograł obrońcę i wyłożył jak na tacy piłkę Sawickiemu, któremu nie pozostało nic innego jak trafić do pustej bramki. Trzecia stracona bramka powinna rozstrzygnąć losy w tej części gry, ale wystarczyło jedno długie zagranie z rzutu wolnego na skraj pola karnego, aby miejscowi zdobyli bramkę. Centra, w stylu na aferę, trafiła wprost na głowę prawego pomocnika Mechanika, który wykorzystał swoje warunki fizyczne i mocnym, kontrującym uderzeniem zaskoczył wysuniętego Śpiewaka. Było to zarazem ostatnie trafienie w tej części gry.

Drugą część spotkania Darłowianie rozpoczęli od mocnego uderzenia. Już po 5 minutach gry trafili do siatki po składnej akcji rozegranej na lewym skrzydle przez Szczerbę, Michalskiego i Wólkiewicza. Ostatecznie ten ostatni dokładnie dograł w pole karne do Dywana, a ten z najbliższej odległości głową pokonał bramkarza miejscowych. Trzybramkowe prowadzenie dało pewność gry przyjezdnym, dzięki czemu w kolejnych minutach jeszcze kilkakrotnie groźnie zaatakowali, ale tym razem gościom brakowało spokoju i precyzji pod bramką, efektem czego piłka nie znajdowała drogi do siatki. Umiejętnie grała także defensywa Mechanika wielokrotnie łapiąc Darłowian na  pozycji spalonej. Problemy z wypracowaniem okazji bramkowych mieli także gospodarze, których ataki skutecznie przerywali defensorzy gości, a zwłaszcza pewnie i twardo grający Bartłomiej Nowak. Swoje dołożył także Artur Śpiewak, który pewnie spisywał się na bramce, co sprawiło, że do końca gry wynik nie uległ już zmianie.

Przekonująca wygrana Darłowian w Bobolicach to wynik, który był obowiązkiem dla podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka. Pomimo okrojonego składu nie mieli większych problemów z rozmontowaniem drużyny, która w poprzednich sezonach często zabierała im punkty. Kolejny pojedynek Darłovii to już zdecydowanie większe wyzwanie. W następną sobotę do Darłowa zawita lider z Czaplinka i jeżeli Darłowianie chcą ciągle liczyć się w walce o czołowe miejsca w lidze, nie mogą pozwolić aby kolejne punkty nie trafiły na ich konto.

Bramki:

0 : 1 - Włodarczyk - 25 minuta

0 : 2 - Sawicki - 27 minuta

0 : 3 - Sawicki - 35 minuta

1 : 3 - x - 37 minuta

1 : 4 - Dywan - 50 minuta

Skład Darłovii: Śpiewak - Szczerba, Szopiński, Nowak, Idasiak - Michalski (70' Bazyli), Włodarczyk (80' Łańko), Wólkiewicz, Bazyli - Dywan, Sawicki

Żółte kartki: Michalski, Bazyli, Szopiński