Najdalszy wyjazd zakończony porażką

Najdalszy ligowy wyjazd jakim była Człopa dla drużyny Darłovii stanowił kolejny ważny sprawdzian dojrzałości piłkarskiej. Dobra postawa podopiecznych Kaźmierczaka w poprzednich meczach oraz tylko trzy zdobyte punkty przez drużynę Korony we wcześniejszych meczach sprawiały, że to właśnie Darłowianie przystępowali do meczu w roli faworyta. Pomóc w tym miał także powrót do gry Rokickiego, który wskoczył do wyjściowej jedenastki kosztem nieobecnego Michalskiego.

Spotkanie fatalnie rozpoczęło się dla przyjezdnych. Pierwsze długie zagranie przyniosło gospodarzom rzut rożny. Za chwilę mocno dokręcaną piłkę na kolejny korner wybił Nowak, ale już kolejna centra przyniosła miejscowym bramkę. Po dośrodkowaniu goście zdołali wygrać pojedynek główkowy, a piłka trafiła pod nogi Szczerby. Ten jednak nie trafił w piłkę przy próbie wybicia, z czego skwapliwie skorzystali miejscowi, a konkretnie Maciej Mleczko, który na raty pokonał Śpiewaka. Szybko stracona bramka zmusiła Darłowian do odrabiania strat i bardzo szybko to nastąpiło. Długie zagranie Szczerby w pole karne trafiło wprost na głowę Sawickiego, który uderzył głową w kierunku dalszego słupka i dość szczęśliwie, po rękach bramkarz oraz odbiciu futbolówki od słupka zdołał doprowadzić do wyrównania. Sprowadzenie wyniku do remisu sprawiło, że w kolejnych minutach dwie strony próbowały kolejny raz trafić do siatki. Zawodnicy z Człopy uderzeniami z dystansu oraz długimi zagraniami na Dzikowicza próbowali stworzyć zagrożenie pod bramką przyjezdnych, a ci starali się dłużej rozgrywać swoje akcje wykorzystując boczne sektory boiska, skąd dośrodkowania miały trafiać do Sawickiego i Wólkiewicza. Impas bramkowy trwał do 29 minuty. Wtedy to po prostopadłym podaniu Frysia w pole karne jako pierwszy do piłki dopadł Sawicki i uderzeniem z pierwszej piłki wyprowadził Darłowian na prowadzenie. Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Praktycznie pierwsza akcja Korony zakończyła się faulem Włodarczyka na skraju pola karnego. Dośrodkowanie w pole karne odbiło się jeszcze od stojącego w murze Rokickiego po czym piłka trafiła pod nogi Daniela Ratajczaka, który z bliska pokonał Śpiewaka znajdującego się linii bramkowej. Wynik remisowy utrzymywał się przez kolejne 10 minut gry po których to gospodarze ponownie trafili do siatki. Wygrana przebitka na połowie Darłovii trafiła do Dzikowicza, który przejął futbolówkę na 30 metrze od bramki, a następnie pomimo asysty Nowaka, przedarł się w pole karne gości i uderzeniem w kierunku długiego słupka ponownie wyprowadził Koronę na prowadzenie, które miejscowi utrzymali do końca pierwszej części gry.

Drugą część gry Darłowianie rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. W miejsce Nowaka na lewym skrzydle pojawił się Prędki, co poskutkowało przetasowaniami w ustawieniu po których Fryś zajął miejsce na środku obrony, Wólkiewicz w środku pomocy, a Dywan dołączył do Sawickiego w ataku. Od pierwszych minut drugiej odsłony przewagę posiadali podopieczni Kaźmierczaka, którzy starali się doprowadzić do ponownego wyrównania stanu gry. Kilka uderzeń z dystansu nie przyniosło jednak powodzenia i to gospodarze w dalszym ciągu prowadzili. Miejscowi przykładali większą wagę do gry w obronie starając się kontrować rywala i właśnie w takie sposób zdobyli swoją kolejną bramkę. Najpierw Dzikowicz wywalczył piłkę na połowie Darłowian i będąc już w polu karnym starał się dograć do partnera, co przerwał Fryś, ale po chwili kolejna strata na połowie przyjezdnych trafiła ponownie pod nogi Dzikowicza, który zagrał piłkę w polu karne. Do futbolówki  wyszedł Śpiewak, ale chwilowe zawahanie sprawiło, że Ratajczak zdołał go uprzedzić i trafić do siatki. Stracona bramka nie zmieniła nastawienia podopiecznych Kaźmierczaka, którzy po zmianach w składzie w dalszym ciągu dążyli do pokonania bramkarza Korony - Arkadiusza Śliza. Tuż po trafieniu gospodarzy do bramki powinien trafić Sawicki, który jako pierwszy dopadł do odbitej przez Śliza piłki, ale uderzył mocno wprost w niego. Darłowianie kontaktową bramkę zdobyli na kwadrans przed końcem gry, kiedy to sędzia zdecydował się podyktować jedenastkę za zagranie ręką jednego z obrońców. Do rzutu karnego podszedł etatowy wykonawca Sawicki i po chwili pewnie zdobył swoja trzecią bramkę w tym meczu. W ostatnich 15 minutach gry Darłowianie usilnie dążyli do wyrównania wyniku i okazji ku temu nie brakowało. Bramkowe okazje mieli Łańko, Rokicki czy też w doliczonym czasie gry Sawicki, ale za każdym razem brakowało przyjezdnym precyzji, aby w tym meczu zdobyć chociażby punkt. Gospodarze w ostatnich minutach ograniczyli się do długich zagrań na połowę przeciwnika oraz przerywania akcji w każdy możliwy sposób, za co Pisała oraz Rybicki obejrzeli żółte kartki, chociaż ich zagrania sędzia mógł potraktować dużo bardziej surowo. Taka gra miejscowym ostatecznie przyniosła sukces i to właśnie Korona mogła po tym spotkaniu dopisać sobie komplet punktów.

Pierwsza porażka w sezonie pokazała, że Darłowianie w dalszym ciągu muszą pracować nad swoją dyspozycją meczową. Na boiskach rywali każda z drużyn stara się wydrzeć faworytowi punkty o czym przekonały się także Lech Czaplinek (1:3 z Błoniami Barwice) czy Astra Ustronie Morskie (0:3 z Wieżą Postomino). Proste błędy oraz brak koncentracji w kluczowych momentach sprawiły, że daleki wyjazd do Człopy zakończył się brakiem zdobyczy punktowych. Okazję do rehabilitacji Darłowianie będą mieli w najbliższą sobotę o g. 11:00, kiedy to zmierzą się z Kotwicą II Kołobrzeg.

Bramki:

1 : 0 - Maciej Mleczko - 2 minuta

1 : 1 - Wiktor Sawicki - 6 minuta

1 : 2 - Wiktor Sawicki - 29 minuta

2 : 2 - Daniel Ratajczak - 32 minuta

3 : 2 - Patryk Dzikowicz - 42 minuta

4 : 2 - Daniel Ratajczak - 59 minuta

4 : 3 - Wiktor Sawicki - 75 minuta - rzut karny

Skład Darłovii: Śpiewak - Szczerba ( 88' Basałaj ), Szopiński, Nowak (46' Prędki), Rokicki - Dywan (60' Łańko), Włodarczyk, Fryś, Bazyli ( 60' Idasiak ) - Wólkiewicz, Sawicki

Żółte kartki: Ratajczak, Matwiejuk, Pisała, Rybicki (Korona), Fryś (Darłovia)

Skrót meczu autorstwa Artura Szymańskiego - kibica Korony Człopa: