Derby powiatu dla Darłovii

Derbowe pojedynki pomiędzy Sławą Sławno, a Darłovią Darłowo mają swoją długą historię sięgającą początków piłki w regionie, czyli lat 40-ych. Zawsze stanowiły ważny element dla kibiców, którzy i tym razem na to spotkanie licznie się zebrali. Poza tym aspektem, dla drużyn ten mecz stanowił weryfikację, która z drużyn będzie wyżej jeżeli chodzi o walkę o ligową czołówkę, wszak zespoły w ligowej tabeli zajmowały odpowiednio czwarte i piąte miejsce. Do tego spotkania podopieczni Mateusza Kaźmierczaka przystępowali odpowiednio zmotywowani, a w wyjściowym składzie zaszła tylko jedna zmiana, w wyniku której w miejsce Frysia na środku obrony pojawił się Szopiński.

Od pierwszego gwizdka sędziego spotkanie prowadzone było w wolnym tempie, a na boisku można było głównie oglądać walkę o każdy centymetr boiska. Obie drużyny miały duże problemy ze skonstruowaniem składnej akcji, a ranga meczu najwidoczniej paraliżowała poczynania piłkarzy. Jako pierwsi ten stan rzeczy przerwali Darłowianie, którzy za sprawą Michalskiego mogli objąć prowadzenie. Lewy pomocnik przyjezdnych dwukrotnie znalazł się w dogodnej okazji, ale w najlepszej ze swoich prób trafił w poprzeczkę. Gospodarze poza kilkoma niegroźnymi uderzeniami z dystansu swoich szans próbowali głównie po stałych fragmentach gry, które były dobrze wykonywane przez Piotra Ścisło. Jeden z nich doprowadził nawet do uzyskania trafienia przez miejscowych, ale było to już po gwizdku sędziego, który uznał, że gospodarze przy rzucie rożnym faulowali Śpiewaka, podczas jego interwencji w polu bramkowym. Pod koniec pierwszej części gry po błędzie Ulatowskiego sam na bramkę pognał Wiktor Sawicki i zdołał trafić do siatki, ale asystent sędziego w tej sytuacji dopatrzył się pozycji spalonej napastnika Darłovii, a tym samym arbiter główny tej bramki nie uznał. Ostatecznie słaba i trudna do oglądania pierwsza część gry zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga odsłona spotkania to zdecydowanie lepsze widowisko. Głównie za sprawą Darłowian, którzy wyszli z szatni odmienieni i zaczęli prezentować to co jest ich siłą, czyli szybkie i dokładne granie. Na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. Piłkę na skraju pola karnego otrzymał Sawicki i pomimo asysty obrońców zdołał wypracować sobie troszkę miejsca w polu karnym. Napastnik gości nie zdecydował się na uderzenie, ale dostrzegł i zagrał piłkę do nadbiegającego Włodarczyka, który mocnym uderzeniem pokonał Wolowskiego. Zdobyta bramka uspokoiła grę i w kolejnych minutach to gospodarze starali się długimi zagraniami stworzyć zagrożenie pod bramką Śpiewaka. Od początku meczu uważnie jednak grała defensywa Darłowian i w dalszym ciągu nie pozwalali, aby zawodnicy Sławy wypracowali sobie dogodną okazję podbramkową. Spokojnie grający goście kolejny cios wyprowadzili w 63 minucie. Ponownie asystą popisał się Wiktor Sawicki dogrywając dokładną piłkę do Kamila Bazylego, który znalazł się sam przed bramkarzem Sławy i uderzeniem w długi róg podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Dwubramkowe prowadzenie sprawiło, że podopieczni Mateusza Kaźmierczaka czuli się pewnie i w dalszym ciągu starali się doprowadzić do kolejnych trafień. Swojego gola szukał zwłaszcza bardzo aktywny Wiktor Sawicki, ale w tym dniu brakowało mu precyzji w decydujących momentach, bądź też jego akcje przerywane były gwizdkiem sędziego, który kilkakrotnie dopatrzył się pozycji spalonej napastnika. Piłkarze Sławy do ostatniego gwizdka sędziego ambitnie próbowali zdobyć kontaktową bramkę, ale w tym dniu brakowało im atutów, aby przedrzeć się przez uważnie i pewnie grającą defensywę Darłowian. Tym samym komplet punktów trafił na konto przyjezdnych.

Komplet zdobytych punktów sprawił, że to podopieczni Mateusza Kaźmierczaka po tym spotkaniu awansowali na czwartą pozycję w ligowej tabeli nie pozwalając, aby zarówno Błonie Barwice jak i Astra Ustronie Morskie powiększyły swoją przewagę punktową. Derbowa wygrana ugruntowała przynależność Darłowian do ligowej czołówki, ale dobrą i skuteczną grę muszą oni jeszcze potwierdzić w trzech kolejnych meczach, a pierwszy z nich, już w najbliższą sobotę o g. 11:00, kiedy to na Sportową przyjedzie Iskra Białogard.

Bramki:

0 : 1 - Kamil Włodarczyk - 51 minuta

0 : 2 - Kamil Bazyli - 63 minuta

Skład Darłovii: Śpiewak - Szczerba, Szopiński, Nowak, Rokicki - Michalski (65' Maciąg), Włodarczyk, Wólkiewicz, Bazyli (72' Fryś) - Dywan (80' Idasiak), Sawicki (90' Basałaj)

Żółte kartki: Szczerba, Fryś (Darłovia)