Darłovia z kompletem punktów

Pechowa porażka w pierwszym meczu ligowym z Raselem Dygowo Dygowo (1:2) sprawiła, że kolejny pojedynek dla podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka był szansą na zdecydowaną poprawę humorów. Rywalem w tym meczu była drużyna Sokoła Karlino, która zmagała się z problemami kadrowymi i w pierwszym meczu ligowym przystąpiła do gry w zaledwie 10-osobowym zestawianiu ulegając w Węgorzynie tamtejszej Sparcie 2 : 1. W drużynie Darłovii, w porównaniu do pierwszej kolejki, doszło do jednej rotacji w składzie i w miejsce nieobecnego Damiana Kulona na boisku pojawił Kamil Bazyli.

Spotkanie mogło rozpocząć się od prowadzenia gospodarzy, którzy po długim zagraniu Konrada Zimnickiego w kierunku Huberta Górki byli bliscy szybkiego otwarcia wyniku meczu. Lewy pomocnik gospodarzy uprzedził De Clercka, który niepotrzebnie opuścił bramkę, ale na szczęście dla przyjezdnych piłka minęła bramkę. Darłowianie na tą akcję odpowiedzieli po pięciu minutach i główce Sawickiego, ale zanim musiał interweniować bramkarz, piłka trafiła w obrońcę znajdującego się w polu bramkowym. Po chwili groźnie na bramkę uderzał Gozdal, ale piłka o metr minęła bramkę przyjezdnych. W 15 minucie gry po dośrodkowaniu Wasilewskiego z lewego skrzydła bliski zdobycia bramki był Sawicki, przenosząc piłkę ponad bramką. W odpowiedzi, po szybkim wprowadzeniu piłki, z dalszej odległości uderzał Jakub Karpiński, ale i on nie zdołał skierować futbolówki w światło bramki. W 20 minucie kolejny raz bliski trafienia był Wiktor Sawicki, po nieszablonowym rozegraniu rzutu wolnego, ale tym razem bramkarzowi Sokoła pomógł słupek. W kolejnych minutach Darłowianie prowadzili grę, ale groźniejszą akcję przeprowadzili miejscowi, którzy po długim wrzucie z autu i główce Gozdala mogli objąć prowadzenie, zmuszając De Clercka do interwencji. W następnej akcji groźnie z dystansu uderzał Wólkiewicz, a za moment ofensywne zapędy Darłovii zostały nagrodzone bramką. W pole karne do Sawickiego zagrywał Wólkiewicz i zapewne nie przyniosłoby to zagrożenia, gdyby nie fatalny błąd Karpińskiego, który przepuścił piłkę, z czego skwapliwie skorzystał Sawicki wychodząc sam na sam z bramkarzem i po chwili Marcin Mallek musiał wyjmować piłkę z siatki. Jeszcze przed przerwą dogodną okazję bramkową miał Fryś, próbując przenieść piłkę ponad wychodzącym bramkarzem co odczytał jeden z obrońców zażegnując niebezpieczeństwu. W ostatniej akcji w pierwszej części gry groźnie zrobiło się w polu karnym Darłovii, ale zanim doszło do uderzenia na bramkę faulowany na linii 5 metra był Lipiński co wychwycił arbiter spotkania.

Bramka:

0 : 1 - Wiktor Sawicki - 35 minuta (Asysta - Wólkiewicz)

Wyjściowy skład Darłovii: De Clerck - Rokicki, Babec, Lipiński, Fryś - Bazyli (85' Ziółkowski), Włodarczyk, Wólkiewicz, Sydoruk - Wasilewski (68' Maciąg), Sawicki (89' Dywan)

Na zmiany: Kotas, Maciąg, Prędki, Ziółkowski, Dywan