Porażka na inaugurację ligowych rozgrywek

Długo oczekiwany mecz inaugurujący rozgrywki ligowe na poziomie IV ligi był podsumowaniem intensywnego okresu przygotowawczego drużyny Darłovii, która pod względem kadrowym uległa sporym zmianom. Przez długi okres o miejsce w bramce Darłowian rywalizowali Artur Śpiewak oraz Jakub De Clerck, ale w wyniku poważnego urazu tego pierwszego finalnie to młody zawodnik przybyły z Bałtyku Koszalin stanął między słupkami. W linii obronnej nową twarzą był Damian Kulon, który był przymierzany do Darłovii także w poprzednim sezonie, ale wtedy ostatecznie zasilił Gryfa Polanów. Obok niego na boisko wybiegli Krystian Babec, Rafał Lipiński oraz Artur Fryś. W linii pomocy nowymi zawodnikami byli Przemysław Sydoruk oraz Jakub Wasilewski, którzy dołączyli do Daniela Wólkiewicza, Kamila Włodarczyka oraz Konrada Rokickiego. W linii ataku pierwszoplanową rolę miał odgrywać ponownie Wiktor Sawicki. Dodatkowo na ławce rezerwowych usiadł m.in. Bartosz Ziółkowski, kolejny z nowych zawodników, dołączając do Artura Maciąga, Marcina Kotasa, Kamila Bazyli oraz Grzegorz Prędkiego.

Od momentu rozpoczęcia spotkania widać było, że drużyny właśnie wznawiają ligowe granie. Na boisku zawodnicy grali blisko siebie, nie pozostawiając przeciwnikowi dużego pola manewru. Agresywna gra na przeciwnika sprawiała, że sporo było strat, a przez to brakowało konkretów pod bramką rywala. Dopiero po kwadransie gry i centrze Wólkiewicza z rzutu wolnego w dogodnej pozycji strzeleckiej znalazł się Sawicki, ale nieczysto trafił w piłkę marnując dogodną okazję bramkową. Goście odpowiedzieli dopiero po kolejnych 10 minutach uderzeniem z ponad 30 metrów, ale i ta próba okazała się niecelna przelatując ponad poprzeczką. Chwilę później pierwszy celny strzał w meczu oddał Wólkiewicz, ale trafił wprost w Pawła Waśkówa. W odpowiedzi rywale wyprowadzili szybką kontrę i interweniować musiał De Clerk, po uderzeniu z około 10 metrów. Kilka minut później Rasel wykonywał rzut wolny z narożnika pola karnego. Mocno dokręcana piłka przecięła pole karne mijając bramkę w niewielkiej odległości oraz zawodnika gości, który z bliska mógł wepchnąć ją do pustej bramki. W 40 minucie, po rzucie rożnym i niepewnym przyjęciu piłki przez obrońcę gości, swoją szansę na zdobycie bramki miał Sydoruk, ale będąc na linii pola karnego uderzył wysoko ponad bramką. Tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego w pierwszej połowie Darłowianie wykonywali rzut rożny. Mocno bita piłka przez Daniel Wólkiewicza trafiła na głowę Sawickiego, który wygrał pojedynek z Rafałem Załogą i z bliska nie dał szans bramkarzowi na interwencję i jednocześnie zdobył gola „do szatni” dla gospodarzy.

Druga część spotkania rozpoczęła się od kilku groźnych akcji z obu stron. Przyjezdni zdecydowali się wyjść zdecydowanie bardziej odważnie kilkakrotnie przedzierając się w pole karne Darłowian. W odpowiedzi, szybką kontrę mógł sfinalizować Wasilewski, ale w decydującym momencie jego uderzenie wyblokował defensor z Dygowa. W 55 minucie indywidualną akcję przeprowadził Sawicki, już w polu karnym uciekając obrońcy, ale jego uderzenie zostało obronione przez bramkarza, a po chwili wybite poza pole gry. W następnej akcji, po długim zagraniu Wólkiewicza, na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Rokicki, ale tym razem uczynił to zbyt lekko aby zaskoczyć Waśkowa. W 60 minucie po centrze Krzysztofa Bułki z rzutu rożnego Załoga ubiegł Lipińskiego, ale jego uderzenie z głowy wylądowało na bocznej siatce. Za chwilę na bramkę z 25 metrów uderzał Bułka , ale także minimalnie przestrzelił. Dobra gra przyjezdnych została udokumentowana bramką w 69 minucie gry. W środku pola piłkę przechwycił Norbert Kornaga i ruszył z nią w kierunku pola karnego. Na jego granicy padł na murawę, ale do bezpańskiej piłki dopadł Leszek Pazur i płaskim strzałem pokonał De Clercka. Bardzo szybko na stratę bramki odpowiedzieć mogli podopieczni Kaźmierczaka. Po podaniu Wólkiewicza Sawicki uciekł obrońcom i będąc na wysokości pola karnego starał się przelobować bramkarza. Uczynił to jednak niezbyt dokładnie i piłka pewnie trafiła w ręce Waskówa. Dogodną okazję miał także Rasel, za sprawą Dominika Kubiaka, ale po dośrodkowaniu z lewego skrzydła nie trafił czysto w piłkę i piłka wylądowała za bramką. Goście w kolejnych minutach kilkakrotnie groźne dośrodkowywali z rzutów różnych, ale nie potrafili znaleźć pozycji strzeleckiej do zaskoczenia De Clerka. Ze strony gospodarzy na bramkę uderzali Ziółkowski, który na boisku pojawił się w miejsce Rokickiego oraz Sawicki, ale obaj nie trafili w światło bramki. W ostatnich minutach gry wynik na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni za sprawą Rafała Załogi, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego uciekł Rafałowi Lipińskiemu i głową zmienił tor lotu piłki, pokonując zaskoczonego De Clercka. W doliczonym czasie Darłowianie starali się jeszcze ratować wynik, ale centra z rzutu rożnego została daleko wybita przez Waskówa i po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Ligowa inauguracja z pewnością nie zakończyła się po myśli Darłowian, którzy bardzo dobrze rozpoczęli pierwszą odsłonę i zdołali wyjść na prowadzenie. Niestety konsekwencji zabrakło w drugich 45 minutach gry i po straconej bramce przez byłego Darłowiaka – Rafała Załogę to goście z Dygowa mogli cieszyć się z kompletu punktów. Pojedynek z Raselem pokazał różnice pomiędzy Klasą Okręgową, a IV ligą, ale jednocześnie poziom gry prezentowany przez drużynę Kaźmierczaka pozwala z optymizmem spoglądać na kolejne ligowe pojedynki.

Bramki:

1 : 0 - Wiktor Sawicki - 44 minuta

1 : 1 - Leszek Pazdur - 68 minuta

1 : 2 - x - 90 minuta

Skład Darłovii: De Clerck - Kulon, Babec, Lipiński, Fryś - Sydoruk (63' Bazyli), Włodarczyk, Wólkiewicz, Rokicki (75' Ziółkowski), Wasilewski (82' Maciąg) - Sawicki

Ławka rezerwowych: Prędki, Kotas, Idasiak

Żółta kartka: Włodarczyk