Darłovia Darłowo - Olimp Gościno 2 : 2

Ligowe rozgrywki nie zwalniają tempa. Kolejne rozegrane mecze niewiele zmieniają w środkowej części tabeli w której znajdują się Darłowianie, a każdy zbliżający się mecz staje się najważniejszym. Po porażce Darłovii w Goleniowie (0:3) do Darłowa zawitała drużyna z Gościna, która będąc sąsiadem w ligowej tabeli zdawała sobie doskonale sprawę z wagi niedzielnego spotkania.

Mecz rozpoczął się od przewagi Darłowian, którzy posiadali inicjatywę w grze, co miało związek z defensywnym nastawieniem gości, którzy ustawili całą swoją drużynę na własnej połowie i cierpliwie czekali na okazje do kontrataków. Takie granie początkowo nie doprowadziło do bramkowych okazji i z tego powodu pierwszy kwadrans minął bez większej historii. Po tym czasie o sobie dali znać przyjezdni. Długie zagranie na wolne pole sprawiło, że zawodnik Olimpu znalazł się sam na sam z Kaźmierczakiem i tylko dzięki dobrej interwencji bramkarza wynik nie uległ zmianie. Był to zarazem pierwszy sygnał ostrzegawczy dla gospodarzy, że goście nie zamierzają ograniczyć się tylko do poczynań obronnych. W 19 minucie gry boisko z powodu urazu opuścił Daniel Wólkiewicz i jak się okazało miało to duży wpływ na postawę Darłowian w kolejnych minutach. Miejscowy zostali wybici z rytmu i w niedługim czasie kolejny raz to goście znaleźli się w dogodnej pozycji strzeleckiej. Kolejne prostopadłe zagranie pomiędzy bramkarza i obrońców wykorzystał Michał Lampa uprzedzając Kaźmierczaka na granicy po karnego, a następnie dograł piłkę przed bramkę do niepilnowanego Sebastiana Dondaja, który nie miał najmniejszych problemów z trafieniem do pustej bramki. Strata bramki nie wpłynęła znacząco na postawę Darłowian, którzy w dalszym ciągu grali zbyt wolno i niedokładnie, nie potrafiąc przedrzeć się przez obronę gości. Przyjezdni w tym czasie nie zamierzali zmieniać stylu gry, który przyniósł im powodzenie i spokojnie wyczekiwali kolejnych okazji na trafienie. Ich oczekiwania zostały spełnione w 37 minucie. Ponownie zagranie za linię obrony Darłowian trafiło do Karola Grochowskiego, który z ostrego kąta starał się dograć do nabiegającego Michała Lampy. Piłka nie trafiła do adresata, po drodze trafiając w nogi wracającego Tomasza Sosińskiego, a po chwili do bramki, czego nie zdołał zatrzymać Oskar Kaźmierczak. Druga stracona bramka, wobec bardzo słabej postawy Darłowian w tej części gry nie napawała optymizmem, a zejście do szatni na regulaminową przerwę miało sprawić, że gospodarze po tym czasie wrócą do gry z dużo większym zaangażowaniem, animuszem i wiarą we własne umiejętności, czego przez pierwsze 45 minut gry nie pokazali.

Drugą część spotkania Darłowanie rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. W miejsce Sosińskiego na boisku pojawił się Damian Kulon, a dodatkowo na boisku swoimi pozycjami zamienili się Kamil Bazyli z Bartoszem Dywanem. Najważniejsze jednak, że całkowicie zmieniła się postawa gospodarzy, którzy zepchnęli rywala do głębokiej defensywy i co kilka minut potrafili sprokurować zagrożenie pod bramką Wojciecha Wojtowicza. Pierwszą z nich miał Wiktor Sawicki, który po podaniu Kamila Włodarczyka znalazł się sam przed bramką, ale jego uderzenie głową nie trafiło w światło bramki. W kolejnych minutach kilka groźnych akcji było udziałem Karola Florkiewicza, który regularnie nękał defensywę gości, ale dopiero centra z prawego skrzydła w 69 minucie sprawiła, że wynik uległ zmianie. W polu karnym najwyżej do piłki wyskoczył Bartosz Dywan, trafiając futbolówką w poprzeczkę, ale po chwili nie miał już problemu z dobitką, spokojnie umieszczając piłkę w siatce. Przyjezdni nie zdążyli otrząsnąć się ze straty bramki, a wynik ponownie uległ zmianie. Wiktor Sawicki otrzymał piłkę przed polem karnym, przedarł się przez obronę i po chwili zagrał do Karola Florkiewicza, który mocnym uderzeniem pokonał Wojtowicza. Wyrównanie stanu gry nie zadowalało Darłowian, którzy dążyli do kolejnego trafienia i nie ustawali w swoich wysiłkach do końcowego gwizdka sędziego. Niestety, pomimo kilku dogodnych okazji, nie potrafili umieścić piłki w bramce i zgarnąć pełnej puli w postaci trzech punktów. Goście w całej drugiej połowie sporadycznie przedostawali się pod bramkę Kaźmierczaka i ostatecznie także musieli zadowolić się jednym zdobytym punktem.

Kolejny, trzynasty już remis w bieżących rozgrywkach, w żaden sposób nie poprawia pozycji Darłowian w ligowej tabeli. Biorąc po uwagę pauzę w kolejnej kolejce, jaka czeka podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka, należy spodziewać się jeszcze niższej pozycji. Z drugiej strony 1,5 tygodnia odpoczynku przed następnym meczem z pewnością przyda się piłkarzom Darłovii, którzy przez prawie dwa miesiące grali regularnie w systemie środa - sobota. Następnym rywalem - Orzeł Wałcz, a spotkanie zostanie rozegrane na boisku rywala 16 czerwca o g. 18:00.

Bramki:

0 : 1 - Sebastian Dondaj - 21 minuta

0 : 2 - Karol Grochowski - 37 minuta

1 : 2 - Bartosz Dywan - 69 minuta

2 : 2 - Karol Florkiewicz - 70 minuta

Skład Darłovii: Kaźmierczak - Sosiński (46' Kulon), Ryfa, Lipiński - Michalski,  Wólkiewicz (19' Dywan), Fastyn, Włodarczyk - Bazyli, Sawicki, Florkiewicz 

Żółta kartka: Kulon