Chemik Police - Darłovia Darłowo 1 : 0

Chemik Police - Darłovia Darłowo 1 : 0 ( 1 : 0 )

Po wygranej w meczu z Błękitnymi II Stargard (3:1) Darłowianie pierwszy raz od dłuższego czasu przystępowała do ligowego pojedynku bez balastu w postaci chęci odniesienia zwycięstwa, jaki ciążył na drużynie. Zdecydowanie większy komfort psychiczny miał sprawić, że w wyjazdowym spotkaniu z Chemikiem Police zamierzali pokusić się o sprawienie niespodzianki i wrócić do Darłowa ze zdobyczą punktową. Trener Darłovii, desygnując jedenastkę do gry zdecydował się na zmianę w obsadzie bramki, w której pojawił się Michał Turkacz i dodatkowo w pierwszej jedenastce zameldował się Filip Kaczyński, wskakując do składu w miejsce Bartosza Dywana.

Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy po dośrodkowaniu Wólkiewicza z rzutu rożnego i główce Rafała Lipińskiego byli bliscy objęcia prowadzenia. Chwilę później Darłowianie przeprowadzili szybką kontrę, w której ładnie z piłką zabrał się Jakub Kulon i wyłożył piłkę przed polem karnym do Sakhniuka, ale ten pomimo dogodnej okazji nie zdołał pokonać bramkarza z Polic. Kolejnym, który próbował wpisać się na listę strzelców, był Kamil Bazyli, ale piłka po jego uderzeniu zza pola karnego przeszła minimalnie ponad bramką. Kilka minut później to gospodarze powinni pokusić się o trafienie. Długa piłka zagrana z własnej połowy trafiła pod nogi Dominika Dąbrowskiego, który uprzedził bramkarza i znalazł się przed pustą bramką, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców trafiając tylko w boczną siatkę. Okres lepszej gry drużyny Chemika został podsumowany rzutem karnym wywalczonym w 24 minucie. Manuel Ponce Garcia zagrał w pole karne do Bartłomieja Białka, a ten wziął na raz Tomasza Sosińskiego, który lekko zahaczył rywala, co wystarczyło, aby ten wylądował na murawie. Do jedenastki podszedł Emil Jędraszak i mocnym uderzeniem w kierunku lewego słupka pokonał Michała Turkacza. Po objęciu prowadzenia gospodarze grali uważnie w defensywie starając się kontrować Darłowian i taka taktyka pozwoliła m.in. Dawidowi Szali na groźne uderzenie z linii pola karnego. Na szczęście dla przyjezdnych na linii strzału znalazł się Kamil Bazyli i zdołał zablokować piłkę. Bliski trafienia był także Emil Andrzejewski, który głową starał się wykorzystać dośrodkowanie Manuela Ponce Garcia, ale przeniósł futbolówkę ponad bramką. Była to ostatnia groźna okazja w tej części meczu.

Druga cześć meczu rozpoczęła się od groźnego, ale jednak niecelnego uderzenia Kamila Michalskiego z rzutu wolnego. W rewanżu, po szybkiej akcji, głową na bramkę Turkacza uderzał Emil Jędraszak, ale zbyt lekko, co sprawiło, że bramkarz Darłowian pewnie interweniował. W kolejnej akcji, po szybkiej kontrze, w dogodnej sytuacji bramkowej znalazł się Bartłomiej Białek, a od utraty bramki Turkacza uchronił słupek. Za moment dobrą okazję do trafienia miał jeszcze Manuel Ponce Garcia, ale trafił wprost w bramkarza Darłovii. Przyjezdni mając problemy z przedarciem się w pole karne próbowali uderzaniami z dystansu pokonać Adriana Piekutowskiego, ale zarówno Kamil Michalski, Bartłomiej Fastyn jak i Daniel Wólkiewicz z rzutu wolnego uderzali niecelnie. W kolejnych minutach na boisku sukcesywnie zaczęli pojawiać się zmiennicy, ale wejście Muzyki, Dywana czy też Siarneckiego nie zmieniały oblicza meczu. W dalszym ciągu Darłowianie nie potrafili stworzyć z gry dogodnej okazji podbramkowej, a gospodarze wyróżniali się umiejętnym, bardzo szybkim przejściem z obrony do ataku. Kilka takich akcji mogło przynieść im powodzenie, a zwłaszcza akcja z 88 minuty, kiedy to Konrad Data, nie potrafił zwieńczyć akcji trafieniem do praktycznie pustej bramki. Tuż przed końcem z bliska uderzał Sakhniuk, ale i jego strzał zablokował obrońca. To wszystko sprawiło, że w całej drugiej połowie Darłowianie nie oddali celnego uderzenia na bramkę Piekutowskiego, a bez tego nie było szans na doprowadzenie do remisu.

Mecz z Chemikiem Police ponownie pokazał największą bolączkę Darłowian w rundzie wiosennej jaką jest prokurowanie okazji podbramkowych i finalne ich wykańczanie. Pomimo, że mecz z Chemikiem miał wyrównany przebieg to niestety drużyna prowadzona przez Daniela Skoka, nie potrafiła przedrzeć się przez konsekwentnie grającą defensywę drużynę z Polic. Wypada mieć tylko nadzieję, że już za kilka dni, 3 maja, zaprezentują się zdecydowanie skuteczniej, podejmując na własnym obiekcie drużynę Sokoła Karlino.

Bramka:

1 : 0 - Jędraszak - 24 minuta - rzut karny

Skład Darłovii: Turkacz - Sosiński, Lipiński, Kulon Damian - Michalski, Fastyn (77' Fastyn), Wólkiewicz, Kaczyński (72' Muzyka) - Kulon Jakub (87' Topolski), Bazyli (74' Dywan), Sakhniuk 

Zdjęcie: Artur Szydłowski