Błękitni Tychowo - Darłovia II Darłowo 0 : 2

Błękitni Tychowo - Darłovia II Darłowo 0 : 2 ( 0 : 1 )

Dwa kolejne spotkania rezerw Darłovii zakończone remisami (1 : 1 ze Strongiem Zielenica i 2 : 2 z Passatem Bukowo Morskie) dalekie były od oczekiwań jakie Darłowianie stawiali przed sobą. Z tego też powodu, do kolejnego z pojedynków, wyjazdowego z drużyną Błękitnych Tychowo, przystępowali skoncentrowani na zadaniu jakim było odniesienie pewnego zwycięstwa. Pomóc w tym mieli także zawodnicy pierwszej drużyny, którzy w ostatnim czasie rzadko pojawiali się na IV ligowych boiskach, a wśród nich Michał Turkacz, Szymon Siarnecki, Dawid Paluszkiewicz oraz Filip Kaczyński. Sam mecz rozgrywany był na boisku, które z pewnością nie ułatwiało zawiązywania składnych akcji, a liczne nierówności wielokrotnie wpływały na zagrania zarówno Darłowian jak i gospodarzy z Tychowa.

Optyczną przewagę od momentu rozpoczęcia meczu posiadali goście, którzy pomimo trudności z adaptacją do boiska, starali się spokojnie budować swoje akcje zagraniami po ziemi. Duża w tym zasługa środkowych pomocników w osobach Szymona Siarneckiego oraz Mariusza Sawy, którzy byli aktywni i ciągle "pod grą", ale niestety problemy pojawiały się, kiedy piłka znajdywała się w pobliżu pola karnego, gdzie bardzo twardo interweniowali zawodnicy Błękitnych. Kilka z takich zagrań, zakończonych faulami, sprawiło, że Darłowianie wykonywali rzuty wolne z bliskiej odległości od bramki. Do piłki w tych sytuacjach podchodził zazwyczaj Szymon Siarnecki i właśnie jedno z jego zagrań zakończyło się trafieniem dla Darłovii. Pomocnik gości spod linii bocznej boiska uderzył w kierunku dalszego słupka, a jego zagraniem nie poradził sobie bramkarz, pozwalając aby futbolówka wylądowała w bramce. Gospodarze w międzyczasie prostymi zagraniami dążyli do prokurowania zagrożenia pod bramką Turkacza, ale bardzo dobrze ze swoich zadań wywiązywali się defensorzy kierowani przez duet Rynkowski - Głuszek. Z tego też powodu miejscowi uderzeniami z dystansu próbowali zmusić bramkarza przyjezdnych do wysiłku, ale każda z prób była zbyt lekka lub niecelna aby mogła zakończyć się powodzeniem. To wszystko sprawiło, że pierwsza połowa zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem rezerw Darłovii.

Drugą odsłona meczu miała podobny przebieg. Darłowianie kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, co jednak nie oznaczało, że gospodarze nie mogli pokusić się o trafienie. Po serii wrzutów z autu, miejscowi przesunęli grę w pobliże pola karnego rywali, a jedno długie zagranie i zbicie piłki na 11 metr sprawiło, że zawodnik Błękitnych miał okazję do trafienia. Zmarnował jednak swoją szansę, posyłając piłkę wysoko ponad bramką. Minimalne prowadzenie nie zadowalało gości, którzy zdawali sobie sprawę, że muszą podwyższyć swoje prowadzenie i w kolejnych minutach często gościli pod bramką Tychowian. Podobnie jednak jak w pierwszej połowie, w bezpośrednim zagrożeniu bramki, brakowało postawienia przysłowiowej kropki nad "i", a co za tym idzie, zamiast umieszczenia piłki w siatce, ta lądowała obok bramki, bądź też akcje przerywali gospodarze. Decydujące w tym względzie okazało się pojawienie na boisku Aleksandra Wyrosławskiego, który zmienił Dominika Topolskiego. Młody napastnik gości bardzo dobrze wszedł w mecz i praktycznie już w pierwszej swojej akcji wpisał się na listę strzelców. Wyrosławski okazał najwięcej sprytu po zagraniu z linii pomocy i wykorzystał niezdecydowanie dwóch obrońców, którzy pozwolili odebrać sobie piłkę. Za moment znalazł się już sam na sam z bramkarzem i pewnym uderzeniem zanotował swoje pierwsze ligowe trafienie. Dwubramkowe prowadzenie pozwoliło Darłowianom na spokojniejsze granie, a w końcowych minutach jeszcze kilkakrotnie mogli pokusić się o podwyższenie wyniku. Swoje okazje mięli Rynkowski, Paluszkiewicz, Pać, Masternak czy też Szopiński, ale za każdym razem w decydujących momentach brakowało im precyzji. Tym samym przyjezdni zakończyli mecz z dwubramkową przewagą i kompletem punktów, które dopisali do ligowego dorobku.

Pewna wygrana na trudnym do gry boisku w Tychowie mogła zostać okraszona zdecydowanie większym dorobkiem bramkowym, ale w finalnym rozrachunku najważniejszy jest komplet punktów, co pozwala drużynie prowadzonej przez Artura Maciąga na spokojne przygotowania do kolejnego wyjazdowego meczu z Wieżą II Postomino, które zostanie rozegrane 4 maja.

Bramki:

0 : 1 - Szymon Siarnecki - 28 minuta

0 : 2 - Aleksander Wyrosławski - 66 minuta

Skład Darłovii II: Turkacz - Kaczyński, Rynkowski, Głuszek, Szopiński - Dudek (80' Pać), Sawa, Siarnecki (89' Kilanowski), Mikhalienko (80' Masternak) - Paluszkiewicz (80' Kalinowski), Topolski (63' Wyrosławski)

Żółta kartka: Siarnecki (Darłovia II)