Cenne zwycięstwo

Darłovia Darłowo - Sokół Karlino 3 : 0 ( 1 : 0 )

Mecz Darłovii z Sokołem Karlino dla gospodarzy stanowił idealną okazję pokazania, że z meczu na mecz prezentują się zdecydowanie lepiej i zamierzają w kolejnych spotkaniach zdecydowanie poprawić dorobek punktowy. Po drugiej strony barykady, dla Sokoła Karlino, była jedna z ostatnich szans, aby wrócić do walki o ligowy byt. Wszak na chwilę obecną z ligą pożegna się 6 ostatnich zespołów i dodatkowo jedna rozegra jeszcze baraż o utrzymanie.

Pierwsze minuty miały wyrównany przebieg. Gry prowadzona była w środkowej strefie boiska, a drużyny wzajemnie się "badały" i dlatego brakowało dogodnych okazji podbramkowych. Nerwowość w grze była widoczna i z tego też m.in. błąd Szymańskiego, który zagrał ręką wprost pod nogi rywala, ale ten i tak nie zdołał skorzystać z prezentu. Po drugiej stronie boiska dogodną okazję miał Fastyn, który otrzymał piłkę od Jakuba Kulona, ale szarżującego zawodnika Darłovii powstrzymał doświadczony Mateusz Kalkowski przerywając dogodną akcję. Drużyny zdając sobie sprawę z wagi spotkania grały agresywnie i chociażby z tego tylko powodu goście otrzymali przed przerwą trzy żółte kartki. Finalnie więcej wyrachowania w grze pokazali gospodarze, którzy tuż przed przerwą wyszli na prowadzenie po trafieniu Bartłomieja Fastyna, który wykorzystał dogranie od Filipa Kaczyńskiego.

Minimalne prowadzenie sprawiło, że z gospodarzy zeszło niepotrzebne ciśnienie i od pierwszego gwizdka w drugiej odsłonie prezentowali się zdecydowanie lepiej. Już po kilku minutach i podaniu Fastyna w sytuacji sam na sam znalazł się Jakub Kulon, ale nie wykorzystał dogodnej okazji i trafił tylko w poprzeczkę, a z dobitką zza pola karnego w wykonaniu Bazylego poradził sobie Kalkowski. Bramkarz z Karlina nie poradził sobie jednak z uderzeniem Sakhniuka, który uderzył mocno i precyzyjnie z 25 metra, zdobywając swoją trzecią bramkę w bieżących rozgrywkach. Okres przewagi Darłowianie podsumowali kolejną bramką, a tym razem na listę strzelców wpisał się Kamil Michalski, który wykorzystał dokładne dogranie ze skrzydła od Bartosza Dywana. Goście starali się podnieść i dwukrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Szymańskiego, a na listę strzelców próbował wpisać się Paweł Grodek, trafiając jednak w sam środek bramki. Ostatnie 20 minut meczu to obraz pełnej kontroli boiskowych wydarzeń w wykonaniu drużyny prowadzonej przez Daniela Skoka i dodatkowo w tym czasie na boisku pojawiali się kolejni zmiennicy w osobach Paluszkiewicza, Topolskiego, Muzyki czy też Mikhailenko. Przyjezdni nie mogąc znaleźć sposobu na przeciwnika prokurowali kolejne faule, które sprawiły, że Więckowski oraz Karpiński opuścili boisko z czerwoną kartką na koncie. Zwłaszcza zagranie tego ostatniego powinno zostać napiętnowane, gdyż swoim ostrym wejściem od tyłu w nogi Topolskiego mógł doprowadzić do poważnego urazu młodego zawodnika Darłovii, a przy okazji sprawił, że mecz zakończył się przepychanką dwóch drużyn.

Wygrana z Sokołem oraz wyniki innych spotkań sprawiły, że Darłovia odskoczyła Rasela Dygowo i Błękitnych II Stargard - kolejnych drużyn walczących o ligowy byt na sześć punktów. Ligowe rozgrywki powoli wkraczają w decydującą fazę i każdy kolejny mecz będzie miał znaczenie dla każdej z drużyn znajdującej się w dolnej części ligowej tabeli. Następny mecz drużyna prowadzona przez Daniela Skoka, zagra na boisku w Dygowie z tamtejszym Raselem i należy spodziewać się, że gospodarze, dobrze spisujący się na wiosnę, nie będą zamierzali dzielić się punktami.

Bramki:

1 : 0 - Bartłomiej Fastyn - 42 minuta

2 : 0 - Hryhorii Sakhniuk - 58 minuta

3 : 0 - Kamil Michalski - 68 minuta

Skład Darłovii: Szymański - Sosiński, Lipiński, Kulon Damian - Michalski (85' Muzyka), Fastyn (71' Paluszkiewicz), Wólkiewicz, Kaczyński (55' Dywan) - Kulon Jakub, Sakhniuk (74' Topolski), Bazyli (90' Mikhailenko)

Żółta kartka: Jakub Kulon, Sakhniuk, Paluszkiewicz (Darłovia)

Czerwone kartki: Damian Więckowski - 90 + 1 minuta (za drugą żółtą kartkę), Jakub Karpiński - 90 + 5 minuta (obaj Sokół Karlino)