Biali Sądów - Darłovia Darłowo 5 : 0

Biali Sądów - Darłovia Darłowo 5 : 0 ( 1 : 0 )

Po wygranej z Raselem Dygowo, kolejnym ligowym rywalem Darłovii była drużyna Białych Sądów, jedna z rewelacji obecnych rozgrywek, która na dobre usadowiła się w czubie ligowej tabeli. Z tego też powodu to właśnie gospodarze byli faworytem meczu, a Darłowianie chcieli sprawić niespodziankę i pokusić się o zdobycz punktową na boisku rywala. W drużynie gości zabrakło ponownie Rafała Lipińskiego oraz dodatkowo Marcina Kotasa, co z pewnością miało wpływ na zestawienie defensywy Darłowian. Co składu wrócił za to Kamil Michalski, który opuścił ostatnie dwa ligowe mecze.

Od pierwszego gwizdka sędziego sporo działo się na boisku. Jako pierwszy na bramkę Darłovii uderzał Sebastian Inczewski, ale dobrze interweniował Michał Turkacz. W odpowiedzi przed znakomitą okazją na trafienie stanął Szymon Siarnecki, który po podaniu Bartłomieja Fastyna znalazł się sam przed bramkarzem Białych - Aleksandrem Zboralskim, ale zmarnował sytuację, nie trafiając w bramkę. Kolejna groźna akcja była już udziałem piłkarzy z Sądowa i przyniosła im prowadzenie. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Maciej Wiącek i po chwili ze skraju pola karnego zagrał ją do nadbiegającego Sebastiana Inczewskiego. Snajper gospodarzy uderzył z pierwszej piłki, a futbolówka po odbiciu się od nogi Konrada Rokickiego, zmyliła Turkacza i znalazła się w bramce. Po wyjściu na prowadzenie w dalszym ciągu to gospodarze nadawali ton boiskowym wydarzeniom, a kolejne okazje do trafienia mieli Michał Świercz oraz ponownie Sebastian Inczewski. Darłovia do wyrównania mogła doprowadzić w 30 minucie po oskrzydlającej akcji i dośrodkowaniu w kierunku Fastyna. Ten jednak źle trafił w piłkę i ta w dużej odległości minęła bramkę. W 32 minucie bliski trafienia samobójczego był ... Tomasz Sosiński. Obrońca Darłowian zagrał do Turkacza, a ten nie trafił w piłkę, która o centymetry minęła bramkę, a ostatecznie piłkę poza pole karne wybił Damian Kulon. Do końca pierwszych 45 minut żadna z drużyn nie sprokurowała groźnej okazji podbramkowej, co sprawiło, że na regulaminową przerwę gospodarze schodzili z jednobramkową zaliczką.

Na drugą część spotkania Darłowianie wyszli z jedną zmianą w składzie. W Miejsce Siarneckiego na boisku pojawił się Kamil Bazyli i to właśnie on w początkowych minutach swojej gry mógł wpisać się na listę strzelców. Skrzydłowy gości zdecydował się na uderzenie z 25 metra, ale bardzo ładną i skuteczną interwencją popisał się Zboralski, parując piłkę na rzut rożny. Odpowiedz Białych była natychmiastowa. Zagranie na skrzydło do Krystiana Wójcika, który po chwili dośrodkował piłkę w pole karne pod nogi Michała Świercza, a ten uderzeniem z pierwszej piłki zaskoczył Turkacza. Po trafieniu miejscowi poszli za ciosem i kilkadziesiąt sekund później dwójkową akcję przeprowadził Świercz z Inczewskim. Ten drugi wpadł z piłką w pole karne, a za moment został powalony na murawę przez Sosińskiego, co oznaczało rzut karny dla drużyny z Sądowa. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pomimo, że bramkarz Darłovii wyczuł intencje strzelca to futbolówka znalazła drogę do bramki. Pomimo trzybramkowej straty Darłowianie w kolejnych minutach dążyli do zdobycia kontaktowej bramki i nie brakowało okazji ku temu. Na bramkę przeciwnika groźnie uderzali Wólkiewicz, Bazyli oraz Stankiewicz, który pojawił się na boisku w miejsce Florkewicza, ale każdemu z nich brakowało precyzji, aby wpisać się na listę strzelców. Okres dobrej gry przyjezdnych zakończył się ... bramką dla miejscowych. Piłkę na skrzydle otrzymał Paweł Jabłoński i długo się nie zastanawiając dośrodkował w kierunku bramki. Uczynił to na tyle szczęśliwie, że wyszedł z tego klasyczny centrostrzał, który wpadł do bramki ponad zdezorientowanym Turkaczem. Kolejne trafienie gospodarze zanotowali po kolejnych 10 minutach grania. Zza pola karnego na bramkę próbował uderzać Inczewski, ale jego uderzenie zablokował Sosiński. Odbita piłka trafiła jeszcze do Krystiana Wójcika, który uciekł do linii końcowej i dokładnie dograł tuż przed bramkę do nadbiegającego Michała Świercza, a ten ze spokojem umieścił piłkę w siatce. Do ostatniego gwizdka sędziego Darłowianie starali się zdobyć honorową bramkę, ale tego dnia defensywa Białych była zbyt szczelna, aby dać się zaskoczyć.

Końcowy wynik to efekt zdecydowanej przewagi drużyny z Sądowa, która grała z wiarą we własne umiejętności oraz determinacją, która sprawiła, że atuty jakie posiada Darłovia, zostały zniwelowane. Szybka, twarda i co najważniejsze skuteczna gra pozwoliła miejscowym na odniesienie przekonującego zwycięstwa, a Darłowianie ponownie pokazali, że nie radzą sobie z drużynami ligowej czołówki. Kolejnym przeciwnikiem drużyny prowadzonej przez Mateusza Kaźmierczaka, będzie zespół MKP Szczecinek, drużyna środka tabeli, a sam mecz odbędzie się w najbliższą sobotę 23 października o g. 16:00.

Bramki:

1 : 0 - Sebastian Inczewski - 6 minuta

2 : 0 - Michał Świercz - 57 minuta

3 : 0 - Sebastian Inczewski - 59 minuta

4 : 0 - Paweł Jabłoński - 67 minuta

5 : 0 - Michał Świercz - 77 minuta

Skład Darłovii: Turkacz - Kulon, Rokicki, Sosiński - Paluszkiewicz (78' Muzyka), Włodarczyk (60' Topolski), Wólkiewicz, Fastyn, Michalski - Siarnecki (46' Bazyli), Florkiewicz (60' Stankiewicz)

Żółte kartki: Fastyn, Włodarczyk, Topolski