Wiktor Sawicki zawodnikiem Gwardii Koszalin

Międzysezonowa przerwa w rozgrywkach to zawsze okres spekulacji transferowych. I tym razem miał być to okres, w którym kibice Darłovii oczekiwali ujawnienia nazwisk zawodników którzy w kolejnym sezonie występować będą w barwach Darłowskiego klubu. Zanim to jednak nastąpiło 15 lipca pojawiła się informacja, która z pewnością zepchnie na dalszy plan wszystkie informacje jakie pojawią się w najbliższym czasie i będą związane z Darłovią.

W tym dniu Gwardia Koszalin poinformowała, że kapitan Darłovii w ostanich 5 latach - Wiktor Sawicki, zdecydował się zmienić barwy klubowe i dołączyć do drużyny, która opuściła szeregi III ligowców i w sezonie 2021/2022 będzie rywalem Darłowian w rozgrywkach ligowych.

Rozmowa z Wiktorem Sawickim już po ogłoszeniu informacji o zmianie barw klubowych:

Przerwa sezonowa dla Darłovii miała stanowić swego rodzaju rewolucję kadrową, co zapowiedział m.in. trener Mateusz Kaźmierczak. Co sprawiło, że podjąłeś decyzję o wyborze Gwardii Koszalin jako kolejny klub w którym będziesz występował, stając się pierwszym akcentem zmian jakie nastąpią w Darłowskim klubie ?

Wiktor Sawicki: Skoro mowa o rewolucji, to znaczy że wpasowałem się idealnie z okresem zmiany Klubu. A tak bardziej serio, to moja decyzja podyktowana była chęcią udowodnienia sobie, że mogę jeszcze pomóc i dać coś czego akurat Gwardia Koszalin może potrzebować w tym momencie do powrotu na wyższy szczebel rozgrywkowy. Zawsze mówiłem, że nie interesuję mnie gra o pietruszkę, gra dla gry i taki delikatny marazm, nie wiem czy to odpowiednie słowo, ale myślę że rozumiesz co chcę powiedzieć. Aby zespół i ludzie się rozwijali nie mogą stać w miejscu, muszą mieć przed sobą wyznaczane cele. Cele, które muszą gonić, a nie tylko ”byle tylko być i będzie dobrze”. Bardzo, ale to bardzo chciałbym aby ta rewolucja jak to nazwałeś przyniosła same pozytywy dla Darłovii, bo zespół to 18 ludzi na boisku, którzy mogą na siebie liczyć i być pewni że będą dla siebie zawsze do dyspozycji + Trener+ Kierownik drużyny + Zarząd, każdy musi chcieć tak samo mocno iść do przodu i rozwijać w tym przypadku Darłovię Darłowo.

Opuszczasz Darłovię po 5,5 roku gry zapisując się w kartach historii klubu, będąc kapitanem i najlepszym strzelcem drużyny, która po wielu latach wróciła do 4 ligi. Czym dla Ciebie była gra dla Darłowskiego klubu, którego jesteś wychowankiem ?

Wiktor Sawicki: Wracając do Darłovii za namową Trenera, a wtedy Prezesa Polakowskiego, po wielu latach występowania w innych klubach w regionie, akurat na wyższych szczeblach rozgrywkowych, wiedziałem po co tutaj przychodzę. Darłovia to Mój Klub z Mojego rodzinnego Miasta, był jasno postawiony cel, nawet jeżeli nie był bardzo oficjalny to był on w szatni. Cel to: przywrócić krok po kroku odpowiednie funkcjonowanie Klubu i wrócić z Darłovią tam gdzie jest jej miejsce, tzn. stabilna pozycja pod względem kadrowym, finansowym, organizacyjnym i następnie AWANS. Krok po kroku, przy okazji tego że w Darłovii też zachodziły zmiany, nawet w strukturach klubu, realizowaliśmy swój jasno postawiony cel. Dla mnie był tylko jeden, IV liga dla Darłovii. To dla mnie wielka, naprawdę wielka przyjemność, że po tylu latach i to w naprawdę fajnym stylu gry udało się to nam zrealizować i to jeszcze z opaską na ramieniu w przypadku mojej osoby. Jako rodowity Darłowiak uważam, że nie ma nic piękniejszego jak przychodzi sobota i stadion na Sportowej w Darłowie zapełnia się jak zwykle praktycznie po brzegi. Kibice żyją meczem i 3 pkt. zostają ku uciesze Kibiców na tym stadionie. Ciarki po wykorzystanej sytuacji bramkowej i owacji kibiców, to na pewno zapamiętam bardzo dobrze !

W drużynie Gwardii występowałeś 10 lat temu w sezonie 2010/2011 w drużynie występującej w III lidze. Jak wspominasz tamten czas i jaki to może mieć wpływ na twoja adaptację w nowej drużynie?

Wiktor Sawicki: Aż nie możliwe że to już tyle czasu. :) To zdecydowanie inny okres w moim życiu, miałem w głowie chęć grania na najwyższym szczeblu, przeszedłem wtedy do Gwardii po moim dobrym okresie gry w Sławie Sławno, gdzie te bramki też wpadały. Okres w Gwardii wspominam bardzo dobrze, dużo grałem i chyba wyglądało to nienajgorzej bo propozycję odbywania testów piłkarskich pojawiały się od klubów z wyższych lig. Ekstraklasa, 2 liga. Trafił się nawet jakiś turniej MP reprezentacji województwa zachodniopomorskiego do lat 21 dla piłkarzy bez profesjonalnych kontraktów w którym też znalazłem się w kadrze, więc ten okres oceniam jak najbardziej na plus. Teraz do Gwardii przychodzę z inną świadomością, ale dalej z chęcią rozwoju, wygrywania każdej ligi niezależnie, która by to miała być i głodem strzelania kolejnych bramek. Mam nadzieję że te sytuacje dalej będą, będziemy sobie je stwarzać i w dalszym ciągu zachowam swoją wysoką skuteczność z odpowiednim skutkiem dla Gwardii i dla mnie, dając kolejne indywidualne wyróżnienie strzelca ligi.

Gwardia Koszalin od nowego sezonu stała się ligowym rywalem Darłovii. Czym dla Ciebie, będzie możliwość rywalizacji w jednej lidze z Darłovią i jakie cele stawiasz przed sobą po zmianie barw klubowych ?

Wiktor Sawicki: Za każdym razem jak będę miał tylko możliwość powrotu na Sportową nawet w formie rywalizacji będzie to dla mnie bardzo miła chwila. Przecież to tyle lat, wzajemnej walki o dobro tego Klubu. Chciałbym zobaczyć wtedy dobrze zorganizowaną Darłovię. Silną i stabilną, a wiem że mając w swoim zespole takich ludzi zaczynając od zawodników i kończąc na Panu Kierowniku Darłovię na to stać! Nie jestem człowiekiem zawistnym, mam duszę sportowca i każda rywalizacja przynosi mi przyjemność i chęć wygrywania.

Czego życzyć Wiktorowi Sawickiemu w nowym klubie i czy można jeszcze liczyć, że założysz jeszcze w przyszłości koszulkę z Rybogryfem na piersi ??

Wiktor Sawicki: Przede wszystkim zdrowia, bo jak będzie zdrowie to samozaparcia mi nie zabraknie do tego aby walczyć o najwyższe osiągalne mi cele. No i szczęścia, bo też wielokrotnie jest potrzebne do tego, aby piłka zatrzepotała w siatce. Co do koszulki z Rybogryfem, to byłoby naprawdę coś, znowu za jakiś czas będąc spełnionym i zaspokojonym ją założyć, poczuć ten dreszczyk po zdobytej bramce i zobaczyć znajome uśmiechnięte twarze. Chciałbym jeszcze raz z tego miejsca podziękować Chłopakom z szatni, Trenerowi, Panu Kierownikowi (Kiero, wykasuj tą aplikację na T. ;). Ci co mają wiedzieć o co chodzi to wiedzą i na pewno aktualnie się uśmiechają). Zarządowi i Kibicom za tyle lat wsparcia i wspólnej pracy. Dziękuję ! #9

PS. Chciałem jeszcze podziękować za wszystkie miłe słowa wsparcia, podziękowania i docenienie mojej indywidualnej postawy dla Zespołu, to naprawdę MEGA miłe i łezka kręci mi się oku, jak to wszystko czytam. Nie spodziewałem się, aż takiej pozytywnej reakcji i indywidualnego wsparcia za to co udało mi się osiągnąć z Darłovią :), natomiast Ci, którzy twierdzą że odszedłem „dla pieniędzy” najwidoczniej w ogóle Mnie nie znają i niech tak w tym przypadku pozostanie.