Szarża Bazylego dała komplet punktów

Pojedynek pomiędzy drużyną Wybrzeża Biesiekierz, a Darłovią zaplanowany został w środku tygodnia, w związku z wnioskiem gospodarzy o zmianę terminu rozegrania meczu. Efektem tego do dyspozycji trenera nie mógł być Konrad Rokicki, co otworzyło drogę do pierwszego składu Kamilowi Michalskiemu, który był nieobecny w sobotę na meczu z Błoniami Barwice.

Spotkanie dwóch drużyn znajdujących się w ligowej czołówce od pierwszego gwizdka sędziego przebiegał pod dyktando przyjezdnych, którzy posiadali boiskową inicjatywę, nie mając problemów z zawiązywaniem składych akcji w pobliżu pola karnego miejscowych. W przeciwnieństwie do nich piłkarze z Biesiekierza nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce, co miało przełożenie na brak groźnych akcji pod bramką Śpiewaka. Drużyna Wybrzeża jedyne zagrżenie stwarzała po stałych fragmentach gry, które spowodowały, że Śpiewak kilkukrotnie musiał interweniować. Goście konsekwentną grą otworzyli wynik meczu po 15 minutach, kiedy to po podaniu Dywana na prawe skrzydło indywidualną akcją popisał się Kamil Bazyli i po przedarciu się w pobliże pola bramkowego, z bliskiej odległości, ulokował piłke tuż przy prawym słupku. Bardzo dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia miał także Sawicki, który po długim zagraniu znalazł się sam przed bramkarzem, ale w decydującym momencjie zbyt daleko wypuścił futbolówkę, co wykorzystał bramkarz przerywając akcję. W kolejnych minutach nie brakowało jeszcze groźnych strzałów oraz składnych akcji, ale w pamięci zapisała się ta sprzed końca pierwszej odsłony, po której Bartosz Dywan został bezpardnowo zaatakowany wślizgiem przez obrońcę Wybrzeża. Gwizdek sędziego zabrzmiał po kilku sekundach, ale ku zdziwieniu wszystkich oznaczał odgwizdanie autu bramkowego , a po chwili ukaranie Dywana za rzekomą próbę wymuszenia rzutu karnego. Protesty Darłowian na nic się nie zdały i po chwili podopieczni Kaźmierczaka udali się do szatni mocno rozgoryczeni decyzją arbitra.

Druga część spotkania miała bardziej wyrównany przebieg. Zmiany w składzie Wybrzeża spowodowały, że miejscowi dużo śmielej zaatakowali i na boisku ciekawie działo się pod jedną jak i drugą bramką. Ponownie zdecydowanie na pierwszy plan u gospodarzy wysuwaly się stałe fragmenty gry, ale dodatkowo kilkoma składnymi akcjami miejscowi postraszyli defensywę Darłovii. Podopieczni Kaźmierczaka nie pozostawali dłużni i także starali się ponownie trafić do siatki, a najbliżej tego był Sawicki, który co najmniej dwukrotrnie groźnie uderzał z dystansu. Zaledwie jedna bramka przewagi powodowała, że Darłowianie musieli uważnie grać w defensywie zdając sobie sprawę, że najmniejszy błąd może pozbawić ich wygranej. Ten jednak nie nastąpił, co oznaczało że Wybrzeże nie zdołałało wpisać się na listę strzelców. Powodzenia nie przyniosła także żadna z kontr przyjednych, którzy w ostatnich minutach powinni rozstrzygnąć losy spotkania zdobywając drugą bramkę, ale za każdym razem brakowało dokładności w ostatnim podaniu i spokoju pod bramką przeciwnika. Ostatecznie piłkarze Darłovii mogli cieszyć się z wygranej po jedynym golu Bazylego.

Wygrana w meczu z Wybrzeżem sprawiła, że co najmniej do soboty Darłowianie cieszyć się mogą z pierwszej pozycji w ligowej tabeli. Dużo ważniejsza jednak jest dobra postawa podopiecznych Kaźmierczaka w meczach wyjazdowych, co było ich bolączką w poprzednim sezonie. Kolejny mecz Darłovia rozegra także w środę, 12 września kiedy to zmierzy się na własnym obiekcie z Wieżą Postomino. Podopieczni Marka Godlewskiego to także przeciwnik Darłowian w ramach Okręgowego Pucharu Polski, z tym, że spotkanie zostało zaplanowane na 26 września na boisku w Postominie.

Bramka:

0 : 1 - Kamil Bazyli - 15 minuta

Skład Darłovii: Śpiewak - Szczerba, Nowak, Fryś, Szopiński - Michalski (63' Idasiak), Włodarczyk, Wólkiewicz, Bazyli (85' Łańko) - Dywan (80' Maciąg), Sawicki (90' Kucharski)

Żółte kartki: Dywan, Nowak (Darłovia)