Remis Darłovii w meczu z Orłem Wałcz

Darłovia Darłowo - Orzeł Wałcz 1 : 1 ( 0 : 1 )

Po czterech porażkach z rzędu i zmianie na stanowisku trenera w Darłovii Darłowo, kibice zebrani w sobotnie południe na stadionie przy ul. Sportowej 1 liczyli na poprawę jakości w grze Darłowian. Rywalem w tym spotkaniu była drużyna Orła Wałcz, która udanie rozpoczęła rundę wiosenną pewnie plasując się w górnej części ligowej tabeli. Wbrew przypuszczeniom w drużynie gospodarzy, którą po raz pierwszy prowadził nowy trener - Daniel Skok, nie doszło do wielu zmian w składzie i poza nieobecnym Florkiewiczem, w pierwszej jedenastce nie pojawił się żaden z zawodników, którego występ stanowiłby niespodziankę.

Początek spotkania przebiegał w bardzo wolnym tempie. Przez długi czas brakowało dogodnych okazji pod bramkami, a zawodnikom w płynnej grze nie pomagał porywisty wiatr, wpływający na dokładność zagrań. Sytuacje, które mogły przynieść zmianę wyniku bardzo często wynikały z przypadku i dopiero w ostatnich minutach pierwszej części gry drużyny zdołały sprokurować poważne zagrożenie podbramkowe. Najpierw po prostopadłym zagraniu Bartosz Dywan znalazł się praktycznie sam przed bramkarzem, ale źle przyjął piłkę i zamiast strzału z bliskiej odległości, futbolówka finalnie wylądowała w rękach Edwina Odolczyka. Była to ostatnia minuta regulaminowego czasu gry, a po chwili zmarnowana sytuacja zemściła się. W polu karnym do pozycji strzeleckiej doszedł Daniel Popiołek i uderzeniem w kierunku dalszego słupka pokonał Szymańskiego, sprawiając, że to przyjezdni schodzili do szatni będąc na prowadzeniu.

Drugie 45 minut gry prowadzone było w zdecydowanie szybszym tempie. Tuż po wznowieniu gry i dośrodkowaniu z rzutu rożnego ... piłka trafiła w poprzeczkę bramki Darłowian. Za moment na bramkę gości uderzał Bazyli, ale wprost w dobrze ustawionego Odolczyka. W kolejnej groźnej akcji, bliski ponownego wpisania się na listę strzelców był Popiołek, ale uderzył minimalnie niecelnie. Okres lepszej gry Darłowian finalnie został nagrodzony bramką. Na prawym skrzydle piłkę otrzymał Bartosz Dywan i mocną centrą szukał nabiegających partnerów. Futbolówka trafiła jednak w obrońcę, który ją źle skontrolował, z czego momentalnie skorzystał Hryhorii Sakhniuk i z bliska trafił do bramki tuż przy lewym słupku. Gospodarze po wyrównaniu stanu meczu chcieli pójść za ciosem i w dalszym ciągu uderzali na bramkę Orła. Mocno, ale niecelnie z dystansu uderzał Kamil Michalski, a po chwili bardzo dobrą okazję na trafienie miał Bartosz Dywan. Niestety źle trafił w piłkę i zamiast w kierunku dalszego słupka skierował piłkę praktycznie przed siebie ... w piłkochwyt. W ostatniej minucie meczu o wygranej gości mógł zadecydować Popiołek. Pomocnik z Wałcza znalazł miejsce na oddanie strzału z linii 16 metra, ale szukając dalszego słupka uderzył minimalnie niedokładnie. Piłka przeszła obok zatrzymanego w blokach Szymańskiego, trafiając w zewnętrzną część słupka i wychodząc poza pole gry.

Remis przerywający serię porażek z pewnością poprawił nastroje w szeregach Darłovii i przy okazji stanowi pozytywny akcent w krótkim czasie pracy nowego trenera, który z drużyną zdążył odbyć zaledwie dwie jednostki treningowe. Kolejnym rywalem Darłowian będzie wicelider rozgrywek - Flota Świnoujście i na jednym z najdalszych wyjazdów w rozgrywkach 4 ligi o punkty będzie zdecydowanie trudniej niż z meczu z Orłem.

Bramki:

0 : 1 - Daniel Popiołek - 45 minuta

1 : 1 - Hryhorii Sakhniuk - 68 minuta

Skład Darłovii: Szymański - Sosiński, Lipiński, Kulon Damian - Bazyli (85' Muzyka), Michalski, Fastyn, Wólkiewicz, Dywan (90' Kaczyński) - Sakhniuk, Kulon Jakub

Żółte kartki: Wólkiewicz, Kulon Jakub