Kanonada strzelecka na Sportowej

Pomimo, że pomiędzy Darłovią, a Olimpem Złocieniec w ligowej tabeli dzieliła ... przepaść, to Darłowianie nie zamierzali w żaden sposób lekceważyć rywala, który w rundzie jesiennej na własnym boisku sprawił podopiecznym Kaźmierczaka sporo problemów. Koncentrację należało zachować tym bardziej, że z powodu nieobecności Kotasa i Śpiewaka na bramce z konieczności musiał stanął Szopiński, co było swoistą powtórką z pierwszego meczu z Olimpem.

Od pierwszych minut gry zdecydowaną przewagę posiadali Darłowianie. Praktycznie już pierwsza groźna akcja przyniosła im prowadzenie. Do siatki trafił Kamil Bazyli, który uciekł defensywie gości po górnym podaniu Wólkiewicza i bez problemów przelobował wychodzącego bramkarza. Po objęciu prowadzenia Darłowianie w dalszym ciągu dążyli do kolejnych trafień, ale tym razem akcje oskrzydlające w wykonaniu Bazylego, Rokickiego czy też Michalskiego nie zostały zwieńczone dokładnym dograniem do Sawickiego bądź Fastyna. Co nie udało się miejscowym dokonali przyjezdni. Goście zdobyli bramkę po rzucie rożnym, po którym gospodarze co najmniej dwukrotnie mieli okazję oddalić zagrożenie spod własnej bramki, ale ostatecznie futbolówka ponownie pojawiła się w polu bramkowym, a w gąszczu nóg najwięcej sprytu zachował Rafał Leoniewski, który uderzeniem w długi róg doprowadził do wyrównania. Stracona bramka podrażniła Darłowian co zaowocowało dwoma trafieniami w przeciągu 10 minut. Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Sawicki głową kierując piłkę do siatki po dośrodkowaniu Bazylego, a po chwili Włodarczyk wpisał się na listę strzelców po dwójkowej akcji z Sawickim. Odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa. Kolejny rzut rożny ponownie przyniósł gościom trafienie. Pierwsze dośrodkowanie poza pole karne zdołał wybić Szopiński, ale po chwili na uderzenie z dystansu zdecydował się Patryk Moryc  i mocnym uderzeniem trafił do siatki notując jedno z ładniejszych trafień jakie kibice z Darłowa mogli oglądać w obecnym sezonie. Odpowiedzą miejscowych były dwa trafienia Wiktora Sawickiego, który za pierwszym razem wykorzystał podanie Artura Frysia trafiając głową do siatki, a po chwili po zagraniu Włodarczyka uprzedził na krótkim słupku obrońcę i już w pierwszej połowie zaliczył swoje trzecie trafienie. W ostatnich minutach nie brakowało kolejnych okazji bramkowych, ale tym razem piłka nie znajdowała już drogi do bramki.

Drugie 45 minut gry Darłowianie rozpoczęli z Łukaszem Szczerbą w składzie, który zastąpił Rafała Lipińskiego. Podobnie jak w pierwszej części spotkania gospodarze byli stroną dominującą, która często zmuszała defensywę oraz bramkarza ze Złocieńca do interwencji. Okazje do trafienia miał m.in. Bartłomiej Fastyn, ale w tym dniu nie potrafił skierować piłki w światło bramki. Dokonał tego ponownie Wiktor Sawicki, który przy czwartym swoim trafieniu wykorzystał centrę Wólkiewicza z rzutu rożnego. Wysokie prowadzenie sprawiło, że gospodarze coraz częściej zostawiali miejsce do gry rywalom, a ci podobnie jak to miało miejsce w pierwszej połowie, grali bezkompromisowo, starając się kolejny raz trafić do siatki, nie skupiając swojej uwagi tylko na grze obronnej. Taka postawa sprawiła, że przyjezdni zdołali oddać kilka groźnych uderzeń na bramkę Darłowian, a w najlepszej z okazji zawodnik Olimpu w sytuacji sam na sam trafił w słupek. W składzie Darłovii w 70 minucie doszło do kolejnych zmian, a na boisku pojawili się Idasiak, Prędki i Łańko. Ostatni z nich był najbliższy trafienia do siatki, ale będąc już w polu karnym nieczysto trafił w piłkę i ta zamiast w bramce wylądowała w rękach bramkarza. Finalnie gospodarze zdołali jeszcze raz trafić do siatki, tuż przed końcem meczu, a autorem bramki był Daniel Wólkiewicz, który z ostrego kąta pokonał bramkarza uderzeniem z rzutu wolnego.

Komplet ligowych zwycięstw oraz słaba postawa rywali sprawiła, że Darłowianie ponownie powiększyli swoją przewagę w tabeli. Wysoka i stabilna forma sprawia, że do kolejnych pojedynków podopieczni Mateusza Kaźmierczaka przystępują pewnie siebie, ale jednocześnie odpowiednio skoncentrowani, co sprawia, że w żadnym z dotychczasowych pojedynków rywale nie byli blisko osiągnięcia korzystnego wyniku. Kolejna okazja do powiększenia dorobku punktowego w najbliższą niedzielę w Ustroniu Morskim, gdzie Darłovia zmierzy się z tamtejszą Astrą.

Bramki:

1 : 0 - Kamil Bazyli - 5 minuta

1 : 1 - Rafał Leoniewski - 15 minuta

2 : 1 - Wiktor Sawicki - 21 minuta

3 : 1 - Kamil Włodarczyk - 26 minuta

3 : 2 - Patryk Moryc - 28 minuta

4 : 2 - Wiktor Sawicki - 33 minuta

5 : 2 - Wiktor Sawicki - 36 minuta

6 : 2 - Wiktor Sawicki - 57 minuta

7 : 2 - Daniel Wólkiewicz - 89 minuta

Skład Darłovii: Szopiński - Fryś, Lipiński (46' Szczerba), Krawczyk, Rokicki (70' Prędki) - Bazyli, Włodarczyk, Wólkiewicz, Michalski (70' Idasiak) - Fastyn (70' Łańko), Sawicki

Żółta kartka: Szczerba