Iskierka Szczecin - Darłovia Darłowo

Dwa kolejne spotkania zakończone porażkami sprawiły, że na kolejny mecz wyjazdowy, tym razem do Szczecina z tamtejszą Iskierką, podopieczni Mateusza Kaźmierczaka wybrali się z nastawieniem na wywiezienie kompletu punktów. Tym bardziej, że sobotni rywal po 11 kolejkach zajmował przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. W zespole Darłovii w wyjściowym składzie nie zaszły żadne zmiany w porównaniu do meczu z Flotą Świnoujście, a w wyjściowym składzie zabrakło m.in. Rokickiego, w dalszym ciągu zmagającego się z urazem.

Spotkanie bardzo udanie mogło rozpocząć się dla przyjezdnych, którzy od pierwszych minut gry ruszyli z dużym animuszem i już po dwóch minutach Wiktor Sawicki miał okazję do trafienia po dośrodkowaniu Damiana Kulona. Niestety tym razem źle złożył się do uderzenia głową, przez co piłka wylądowała w rękach Tomasza Treli. W rewanżu groźnie na bramkę z rzutu wolnego uderzał Piotr Sipko, ale czujnie zachował się De Clerck, parując piłkę na rzut rożny. Chwilę później, najlepszy strzelec ligi - Sawicki, miał kolejną okazję do otwarcia wyniku, kiedy to po rajdzie przez całe boisko, już w polu karnym minął obrońcę i będąc sam przed bramkarzem trafił w niego. Za moment, po centrze Wólkiewicza z rzutu rożnego, ponownie do piłki jako pierwszy doszedł Sawicki, ale i tym razem z bliskiej odległości trafił w Trelę. Na odpowiedź miejscowych wystarczyło poczekać kilka minut. Tuż przed bramkarzem Darłowian znalazł się ponownie Sipko, ale kolejną dobrą interwencją popisał się De Clerck. Coraz groźniejsze akcje Iskierki przyniosły efekt w 17 minucie, kiedy to na uderzenie z dystansu zdecydował się Oskar Tarnowski. Zmierzającą pod poprzeczkę futbolówkę zdołał zatrzymać bramkarz, ale wobec dobitki Szymona Górskiego z bliskiej odległości był już bezradny. Po wyjściu na prowadzenie kolejną groźną akcję także przeprowadzili gospodarze, ale tym razem Adam Kanigowski głową przeniósł piłkę ponad bramką po wcześniejszym dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Za moment, po długim zagraniu Wólkiewicza, już w polu karnym walkę o piłkę wygrał Sydoruk, ale i on będąc sam przed Trelą nie zdołał go pokonać. W następnej akcji piłkę w pole karne dośrodkował Bazyli, a na murawę przez rywala powalony został Sydoruk, ale arbiter nie dopatrzył się w tej sytuacji faulu obrońcy ze Szczecina. Z drugiej strony boiska indywidualną akcją popisał się Grzegorz Zagrodny, przedzierając się w pole karne, a następnie groźnie uderzając w kierunku krótkiego słupka, na co dobrze zareagował De Clerck, wybijając piłkę nogami. W następnej akcji przed okazją do podwyższenia prowadzenia stanął Piotr Sipko, który podszedł do piłki ustawionej na 20 metrze od bramki, ale ponownie bardzo ładną interwencją popisał się bramkarz Darłowian.

Drugą część spotkania lepiej rozpoczęli gospodarze, ponownie starając się trafić do siatki po rzutach wolnych wykonywanych przez Piotra Sipko. Za pierwszym razem dobrze spisał się De Clerck, a druga próba zawodnika Iskierki trafiła w mur. Po drugiej stronie boiska na bramkę uderzał Wólkiewicz, ale także bez powodzenia. Kolejne minuty nie zmieniały przebiegu gry. Drużyny grały otwarty futbol dążąc do wypracowania okazji podbramkowych, dzięki czemu pojedynek w dalszym ciągu był interesujący. Dobrą okazję miał m.in. Kamil Bazyli, który jednak uderzył niecelnie po indywidualnej akcji i zagraniu Bartosza Dywana. Im bliżej końca meczu tym bardziej gospodarze starali się uważnie grać w defensywie starając się dodatkowo kontrować rywala. Kilka z tych akcji było bliskie powodzenia, a groźnie było m.in. po uderzeniu Kanigowskiego zza pola karnego, które na rzut rożny wybronił De Clerck. Podobnie jak po dwójkowej akcji Zagrodnego z Sipko, kiedy ten ostatni uderzał w kierunku okienka bramki Darłowian, ale i tym razem dobrze zachował się bramkarz. W następnej akcji szybką kontrę zawiązali przyjezdni i po podaniu Sawickiego bliski trafienia był Sydoruk, którego w ostatniej chwili zblokował obrońca Iskierki. W ostatnich minutach spotkania sporo było gry "na aferę", ale pomimo to nie zabrakło doskonałych okazji bramkowych. Najpierw bliski dobicia rywala był Szymon Górski, który jednak będąc sam przed bramkarzem Darłovii nieczysto trafił w piłkę i po chwili piłka wylądowała obok bramki. Za chwilę, po drugiej stronie boiska, na bramkę uderzał Babec, ale ponownie, jak i przez całe spotkanie, Tomasz Trela nie dał się pokonać. Finalnie to gospodarze mogli cieszyć się z końcowego triumfu.

Trzecia kolejna porażka sprawiła, że podopieczni Mateusza Kaźmierczaka osunęli się w ligowej tabeli na 13 pozycję i mają w zanadrzu kolejny trudny bój z drużyną ze Szczecina, tym razem zdecydowanie wyżej notowanym Hutnikiem, zajmującym drugie miejsce w tabeli. Co do pojedynku z Iskierką, to duży wpływ na końcowy rezultat miały pierwsze minuty gry, kiedy to Darłowianie powinni otworzyć wynik meczu, a niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły i to miejscowi po jedynym trafieniu Górskiego "dowieźli" jednobramkowe prowadzenie do końca.

Bramki:

1 : 0 - Szymon Górski - 17 minuta

Skład Iskierki: Trela - Kanigowski, Krzysztanowicz, Malczewski, Bobrowski Mikołaj (46' Strzykała), Endene (46' Guzicki), Tarnowski, Zagrodny, Sipko, Bąba, Górski

Skład Darłovii: De Clerck - Kulon, Babec, Lipiński (63' Dywan), Fryś - Bazyli (74' Wasilewski), Włodarczyk, Wólkiewicz, Sydoruk - Fastyn, Sawicki

Żółte kartki: De Clerck, Sydoruk