Darłovia przełamuje złą passę

Trzy kolejne porażki w rozgrywkach ligowych sprawiły, że głównym zadaniem podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka w trudnym pojedynku z wiceliderem rozgrywek - Hutnikiem Szczecin, było przerwanie złej passy, a co za tym idzie zdobycie punktów. Pomimo porażki z Iskierką Szczecin, trener Darłowian nie zdecydował się na rotacje w składzie, desygnując do gry niezmienioną jedenastkę.

Początkowe minuty meczu mogły przynieść prowadzenie gospodarzom. Piłka po rzucie rożnym wykonywanym przez Wólkiewicza trafiła do Lipińskiego.Ten przedłużył jej lot, a do przecinającej pole bramkowe futbolówki najbliżej miał Włodarczyk, który ofiarnym wślizgiem starał się wepchnąć ją do bramki. Niestety bez powodzenia. Po chwili bardzo ładnie z piłką zabrał się Sawicki, ogrywając obrońcę, ale uderzył tuż obok bramki. W rewanżu do prostopadłej piłki wystartował Szymon Wierzchowski i nawet zdołał trafić do bramki lobując wychodzącego De Clercka, ale w tej akcji sędzia dopatrzył się pozycji spalonej zawodnika gości. Za chwilę, po przejęciu piłki przez Włodarczyka miejscowi wyprowadzili szybką kontrę, ale podanie Sawickiego przeciął Vitalij Prokop, zażegnując niebezpieczeństwu. Szybkie tempo gry sprawiło, że zagrożenie za chwilę pojawiło się po przeciwległej stronie boiska. Tym razem Wierzchowski ograł Babeca na skraju pola karnego, a obrońca Darłovii ratował się faulem, prokurując tym samym rzut wolny z bliskiej odległości. Do piłki podszedł Łukasz Aleksadrowicz, ale trafił wprost w De Clercka. Groźnie było pod bramką Darłowian w 15 minucie, kiedy centrę z rzutu rożnego głową na bramkę starał się zamienić Wierzchowski, ale i tym razem bez powodzenia. Kilka minut później na uderzenie z narożnika pola karnego zdecydował się Aleksadrowicz,  minimalnie przenoszącł piłkę ponad poprzeczką. W 29 minucie to Darłowianie mogli cieszyć się ze zmiany wyniku. Długą piłkę na lewe skrzydło zagrał Wólkiewicz, odnajdując Bazylego. Ten ściął do środka i z ponad 25 metrów uderzył w kierunku dalszego słupka. Tam interweniował Vitalij Prokop, ale niezbyt fartownie, gdyż wypuścił piłkę przed siebie, z czego skorzystał Sawicki z bliska trafiając do bramki. Lider klasyfikacji strzelców ligowych w następnej akcji powinien podwyższyć prowadzenie, ale po zagraniu Fastyna, będąc tuż przed bramkarzem przeniósł piłkę ponad bramką. Goście mięli swoją szansę po kolejnym rzucie wolnym, ale i tym razem bez zarzutu spisał się De Clerck. Ostatni gwizdek w tej części gry oznaczał, że gospodarze schodzili do szatni z jednobramkową zaliczką.

Drugie 45 minut gry bardzo szybko powinny zacząć się od podwyższenia prowadzenia Darłowian. Niestety najpierw Sawicki, a po kilku minutach Fastyn nie potrafili oddać celnych strzałów będąc w dogodnych pozycjach strzeleckich. W kolejnych minutach Sawicki najpierw przewrotką, a następnie uderzeniem zza pola karnego po podaniu Bazylego starał się kolejny raz wpisać się na listę strzelców, ale bardzo ładnie interweniował Prokop. Ostatecznie gospodarze dopięli swego w 70 minucie. W pole karne piłkę dorzucał Wólkiewicz i po zgraniu piłki głową sam przed bramkarzem znalazł się Sawicki, trafiając w Prokopa. Do odbitej piłki ponownie dopadł "Saviola" i próbował za drugim podejściem trafić do siatki. Zamiast do niej piłka odbiła się od Lipińskiego i dopiero wtedy przekroczyła linię bramkową, dzięki czemu środkowy obrońca Darłowian mógł cieszyć się ze swojej pierwszej bramki w sezonie. W kolejnych minutach podopieczni Kaźmierczaka starali się kontrować rywala, kilkakrotnie będąc bliskim ponownego trafienia do siatki po uderzeniu m.in. Fastyna. Po drugiej stronie boiska bardzo czujnie spisywała się defensywa Darłovii, ale wystarczyła jedna akcja na skrzydle i faul Rokickiego tuż za polem karnym, aby spotkanie ponownie nabrało rumieńców. Stały fragment gry przyniósł bramkę zdobytą przez Łukasza Aleksandrowicza, który uprzedził De Clercka i z bliska posłał piłkę do siatki. Kontaktowa bramka sprawiła, że wśród kibiców wkradła się nutka niepewności odnośnie końcowego wyniku, ale na szczęście Darłowianie stanęli na wysokości zadania i mając jeszcze dwie stuprocentowe okazje niewykorzystane przez Sawickiego, korzystny wynik utrzymali do końcowego gwizdka sędziego.

Punkty zdobyte z drużyną z czołówki pokazały jak dużym atutem dla Darłovii jest własne boisko, a zarazem potwierdziły, że pomimo porażek Darłowianie niezmiennie prezentują wysoki poziom i w każdym ze spotkań wysoko stawiają rywalowi poprzeczkę. Runda jesienna przebiega w ekspresowym tempie, a kolejną przeszkodą do pokonania dla podopiecznych Kaźmierczaka będzie Sparta Węgorzyno, aktualnie 16 drużyna ligi, która będzie gospodarzem sobotniego meczu.

Bramki:

1 : 0 - Wiktor Sawicki - 28 minuta

2 : 0 - Rafał Lipiński - 70 minuta

2 : 1 - Łukasz Aleksandrowicz - 87 minuta

Skład Darłovii: De Clerck - Kulon, Babec, Lipiński, Fryś - Sydoruk (62' Rokicki), Włodarczyk, Wólkiewicz, Bazyli - Fastyn (89' Maciąg), Sawicki

Ławka rezerwowych: Prędki, Ziółkowski, Śpiewak, Dywan