Darłovia remisuje z Regą Trzebiatów

Dwa kolejne remisy z drużynami Kluczevii Stargard oraz Vinetą Wolin sprawiły, że Darłowianie mogli czuć niesmak po zaledwie dwóch zdobytych punktach. Wszak te spotkania przebiegały pod dyktando powinny podopiecznych Kaźmierczaka i to właśnie Darłovia była bliższa kompletu punktów. W wyjściowym składzie gospodarzy na mecz z Regą Trzebiatów nie było żadnej niespodzianki i w wyjściowej 11 znaleźli się zawodnicy, którzy dotychczas najczęściej pojawiali się na boisku z Kamilem Bazyli oraz Przemysławem Sydorukiem na skrzydłach oraz Damianem Kulonem na boku obrony.

Przez pierwszy kwadrans na boisku nie za wiele się działo. Zażarta walka w środkowej strefie boiska sprawiła, że brakowało akcji pod bramkami i dopiero w 15 minucie można było obejrzeć pierwszą próbę uderzenia na bramkę. Po rzucie wolnym wykonywanym z własnej połowy na długie zagranie zdecydował się lewy obrońca Redy – Daniel Kocur zagrywając w kierunku Adriana Rutkowskiego. Ten uprzedził defensorów Darłovii i próbował lobem trafić do sitaki, co jednak bardzo przytomnie przewidział De Clerck pewnie wyłapując piłkę. W odpowiedzi z rzutu wolnego z 25 metrów uderzał Daniel Wólkiewicz, ale dobrze spisał się doświadczony 44-letni Sylwester Gładysz przenosząc piłkę ponad poprzeczką. Dopiero w 28 minucie gry Darłowianie zbudowali od podstaw składną akcję wymieniając kilka szybkich podań, pozwalając Sawickiemu znaleźć się w dogodnej pozycji strzeleckiej już w polu karnym. Niestety, tym razem najlepszy strzelec miejscowych źle uderzył piłkę, wysoko przenosząc ją ponad poprzeczką. Za chwilę groźnie było pod bramką Darłowian, ale goście niecelnie główkowali po centrze z rzutu rożnego. Przyjezdni dopięli swego w 35 minucie po odzyskaniu piłki na prawym skrzydle, po którym przedarli się w pobliże pola karnego. Prawy pomocnik gości zagrał w pole karne wprost pod nogi nadbiegającego Mariusza Kurczaka, a ten płaskim strzałem w kierunku lewego słupka pewnie pokonał De Clercka. Darłowianie starali się odpowiedzieć rywalowi i udało im się to po indywidualnej akcji Daniela Wólkiewicza, który przedarł się w pole karne ogrywając kilku zawodników z Trzebiatowa, a następnie zagrał do niepilnowanego Kamila Bazyli, który nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce. W końcowych minutach pierwszej odsłony meczu lekką przewagę osiągnęli goście, ale nie zdołali poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez De Clercka.

Drugą część spotkania od groźnej akcji rozpoczęli piłkarze Regi. Długie zagranie środkowego obrońcy skierowane zostało na Rutkowskiego, który wygrał pojedynek z Lipińskim i odegrał do wbiegającego w pole karne Rafała Maruszewskiego. Tego jednak zdołał uprzedzić wychodzący z bramki De Clerck zażegnując niebezpieczeństwo. Po kilku minutach podobną akcję przeprowadzili Darłowianie po główce Włodarczyka, który zgrał piłkę do wychodzącego sam na sam Sawickiego, ale ten finalnie trafił w nogi interweniującego Gładysza. W 55 minucie Darłowianie wykonywali rzut rożny. Piłka wybita przez gości trafiła na wysokości pola karnego do odwróconego od bramki Rafała Lipińskiego, którego na murawę powalił Przemysław Rodak. Arbiter długo się nie zastanawiając wskazał na 11 metr, a za moment pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Wiktor Sawicki. Wyjście na prowadzenie uspokoiło grę podopiecznych Kaźmierczaka i pozwoliło na bardziej rozważną grę od tyłu. Niestety pomimo braku klarownych okazji z wypracowanych akcji przyjezdni zdołali doprowadzić do wyrównania. W 69 minucie gry z rzutu wolnego na bramkę Darłowian uderzał Kurczak trafiając w słupek. Jako pierwszy do piłki dopadł Rafał Maruszewski i nie miał już najmniejszych problemów z pokonaniem leżącego na murawie De Clercka. Po zdobytej bramce goście starali się iść za ciosem i w kolejnych minutach osiągnęli przewagę zdecydowanie częściej będąc na połowie gospodarzy. Reakcją Kaźmierczaka na taką sytuację było desygnowanie do gry Maciąga oraz Fastyna, którzy zmienili Wasilewskiego i Włodarczyka i właśnie ta pierwsza dwójka przeprowadziła groźną akcję po której Fastyn minimalnie przestrzelił zza pola karnego. Za chwilę na boisku pojawili się jeszcze Dywan oraz Ziółkowski i to właśnie ten ostatni miał dobrą okazję do trafienia, ale i jemu zabrakło spokoju i precyzji, aby skierować futbolówkę w światło bramki. Końcowe 15 minut należało do Darłowian, ale pomimo dłuższego operowania piłką na połowie Regi nie zdołali rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść.

Trzeci kolejny remis to zarazem szósty mecz Darłowian bez porażki. Niestety taki wynik powoduje kolejną stratę punktów do przodującej Floty Świnoujście, która z meczu na mecz buduje coraz większą przewagę. Piłkarze Darłovii w tym meczu nie byli stroną przeważającą i końcowy rezultat należy uznać za odzwierciedlający boiskowe wydarzenia. Kolejny mecz – 22 września w Czaplinku, gdzie podopieczni Mateusza Kaźmierczaka zmierzą się z innym beniaminkiem – Lechem, który jako jedyny w poprzednim sezonie zdołał zanotować z Darłowianami pozytywny wynik w ligowych dwumeczach.

Bramki:

0 : 1 - Mariusz Kurczak - 35 minuta

1 : 1 - Kamil Bazyli - 42 minuta

2 : 1 - Wiktor Sawicki - 56 minuta

2 : 2 - Rafał Maruszewski - 69 minuta

Skład Darłovii: De Clerck - Rokicki, Babec, Lipiński, Kulon - Bazyli (80' Dywan), Włodaczyk (75' Fastyn), Wólkiewicz, Sydoruk (80' Ziółkowski) - Wasilewski (75' Maciąg), Sawicki