Darłovia na ligowym szczycie

Kolejna tura rozgrywek ligowych dla Darłovii miała stanowić weryfikację możliwości na tle drużyny, która jest jednym z pretendentów do ligowego prymatu. Rywal z Barwic przeciętnie rozpoczął rundę wiosenną tracąc punkty w meczach z Kotwicą II Kołobrzeg (0:0) oraz Olimpem Złocieniec (2:5), ale nie zmieniało to faktu, że zwłaszcza na własnym boisku jest to drużyna bardzo groźna, potrafiąca wykorzystywać swoje atuty w postaci chociażby bramkostrzelnego Gersztyna. Do tego meczu Darłowianie przystąpili w najmocniejszym zestawieniu, z wracającym do wyjściowej jedenastki Wiktorem Sawickim oraz z planem na narzucenie własnych warunków gry od pierwszego gwizdka sędziego.

Zamierzony plan udało się bardzo szybko zrealizować. Praktycznie pierwsza akcja Darłowian powinna przynieść im prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Wólkiewicza, a następnie główce Sawickiego, w sobie tylko znany sposób piłkę zdołał wybronić Mateusz Kowalczuk. Goście w kolejnej akcji poszli za ciosem i po szybkim przechwycie piłki na połowie rywala prostopadłym podaniem Szopiński uruchomił Bartłomieja Fastyna, a ten pewnie umieścił piłkę w siatce. Zdobyte prowadzenie pozwoliło przyjezdnym na kontrolowanie przebiegu gry, ale jednocześnie w dalszym ciągu dążyli do podwyższenia prowadzenia. Darłowianie jeszcze kilkakrotnie stworzyli zagrożenie pod bramką rywala, ale w tych sytuacjach dobrze spisywał się bramkarz oraz obrońcy, którzy kilkakrotnie zagraniami na pograniczu faulu powstrzymywali ataki rywali. Ze strony gospodarzy brakowało klarownych okazji podbramkowych, a jedyne celne uderzenie na bramkę Kotasa było autorstwa Daniela Buszowieckiego, z którym jednak bramkarz Darłovii poradził sobie bez większych problemów. Duża w tym zasługa pewnie grającej formacji obronnej gości prowadzonej przez duet środkowych obrońców Lipiński - Babec. Finalnie, pomimo kolejnych okazji, pierwsza część gry zakończyła się minimalnym prowadzeniem Darłowian.

Drugą część spotkania podopieczni Mateusza Kaźmierczaka rozpoczęli z podobnym animuszem jak w pierwszej odsłonie. Bardzo szybko miało to swój wymierny efekt, za sprawą dośrodkowania Wiktora Sawickiego, które na bramkę zamienił Kamil Włodarczyk, pozostawiony bez opieki na linii pola bramkowego. W dwóch kolejnych akcjach przyjezdni mogli pokusić się o kolejne trafienia. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bliski pokonania własnego bramkarza był zawodnik Błoni, a po chwili w pole karne przedarł się Fastyn, ale jego uderzenie po długim słupku minimalnie chybiło. W kolejnych minutach w drużynach doszło do kilku zmian, które jednak zdecydowanie więcej dały przyjezdnym. To właśnie Darłowianie w dalszym ciągu byli stroną dominującą i tylko kwestią czasu były kolejne trafienia. Bardzo dobrą okazję do wpisania się na listę strzelców miał Wiktor Sawicki, ale z najbliższej odległości przestrzelił. Co nie udało mu się z gry, dokonał po rzucie karnym. Najlepszy strzelec Darłovii skutecznie wykonał jedenastkę po faulu na nim, tym samym trafiając w ósmym kolejnym meczu ligowym. Chwilę później Sawicki dołożył kolejne trafienie, tym razem trafiając tuż przy słupku po prostopadłym zagraniu Włodarczyka. W ostatnich minutach gry Darłowianie przeprowadzili kolejny szturm na bramkę Błoni. Najpierw uderzenie Wólkiewicza z rzutu wolnego ładną robinsonadą wybronił Kowalczuk. Po chwili bramkarz zatrzymał uderzenie głową z bliskiej odległości, a na koniec strzał Włodarczyka wylądował na słupku.

Pewna wygrana na boisku rywala, dla podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka, dość niespodziewanie oznaczała zdobycie fotela lidera rozgrywek ligowych po porażce Lecha Czaplinek na boisku w Wiekowie (1:3). Ofensywna i skuteczna gra stała się znakiem firmowym Darłowian w rundzie wiosennej i wypada mieć tylko nadzieję, że w kolejnych meczach Darłovia prezentować się będzie na niezmiennym poziomie, bez względu na rywala z jakim przyjdzie im się mierzyć. Kolejnym rywalem - Wybrzeże Biesiekierz, a spotkanie zostanie rozegrane 6 kwietnia (sobota) o godz. 16:00.

Bramki:

0 : 1 - Bartłomiej Fastyn - 6 minuta

0 : 2 - Kamil Włodarczyk - 52 minuta

0 : 3 - Wiktor Sawicki - 75 minuta - rzut karny

0 : 4 - Wiktor Sawicki - 86 minuta

Skład Darłovii: Kotas - Fryś, Babec (78' Krawczyk), Lipiński, Rokicki (75' Prędki) - Bazyli (70' Michalski), Włodarczyk, Wólkiewicz, Szopiński (63' Idasiak) - Fastyn, Sawicki

Żółte kartki: Rokicki, Babec, Fryś