Darłovia Darłowo - Błękitni II Stargard 1 : 0

Darłovia Darłowo - Błękitni II Stargard 1 : 0

Wygrana Darłovii w wyjazdowym meczu z Orłem Wałcz (4:1) sprawiła, że do kolejnego ligowego pojedynku, tym razem z Błękitnymi II Stargard podopieczni Mateusza Kaźmierczaka przystępowali w bardzo dobrych nastrojach. Goście w rundzie wiosennej to jedna z najlepiej punktujących drużyn, dzięki czemu z 19 miejsca w tabeli po rundzie jesiennej zdołali awansować na 7 pozycję i to też było gwarantem, że ostatni domowy mecz Darłowian w tym sezonie będzie miał wyrównany przebieg. Pod względem kadrowym w wyjściowym składzie gospodarzy zaszła tylko zmiana w obsadzie bramki, gdzie w miejsce Oskara Kaźmierczaka pojawił się Marcin Kotas.

Zgodnie z oczekiwaniami w pierwszych minutach gry żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć zdecydowanej przewagi. Bardzo wysoka temperatura sprawiła, że zespoły ostrożnie rozpoczęły zmagania, początkowo skupiając się na destrukcji i uważnej grze w defensywie. Pierwszą dogodną okazję bramkową po kilku minutach zdołali stworzyć sobie goście. Na lewym skrzydle przedarł się zawodnik Błękitnych, zagrał przed pole bramkowe, ale tam piłki w światło bramki nie zdołał skierować Marcin Konopski, minimalnie pudłując. W odpowiedzi indywidualną akcję przeprowadził Karol Florkiewicz, ogrywając kilku rywali z czego powinien skorzystać Bartosz Dywan, ale jego uderzenie zablokował obrońca Błękitnych. Kilka minut później groźnie uderzał z dystansu Kamil Michalski, ale i tym razem na drodze stanął zawodnik ze Stargardu. Darłowianie z minuty na minutę prezentowali się coraz lepiej, a zwieńczeniem dobrego okresu była bramka zdobyta przez Karola Florkiewicza. Napastnik Darłovii otrzymał podanie od Bartosza Dywana, po którym znalazł się sam na sam Ziniewiczem, po chwili ogrywając go i spokojnie umieszczając piłkę w bramce. Dalekie wyjście bramkarza gości ponownie źle skończyło się dla przyjezdnych trzy minuty później. Długie zagranie Włodarczyka na Florkiewicza i próba przerzucenia futbolówki ponad bramkarzem zakończyła się zagraniem ręką poza polem karnym przez Ziniewicza, a po chwili czerwoną kartką dla bramkarza Błękitnych. W jego miejsce na bramce pojawił się Daniel Sereńczak, a boisko opuścił zawodnika z pola - Olaf Gwóźdź. Osłabieni goście do końca pierwszej części grali solidnie w defensywie, skutecznie uniemożliwiając Darłowianom wykorzystanie przewagi liczebnej.

Drugą część spotkania gospodarze rozpoczęli z jedną zmianą w składzie. W miejsce Bartosza Dywana na boisku pojawił się Bartłomiej Fastyn. Przez całą drugą część gry gospodarze posiadali optyczną przewagę kontrolując boiskowe wydarzenia. Darłowianie dążyli do podwyższenia prowadzania, co pozwoliłoby im na spokojniejszą grę. Znakomitą okazję do tego miał m.in. Wiktor Sawicki, Artur Maciąg i Kamil Bazyli, ale żaden z nich nie zdołał pokonać dobrze broniącego Serańczaka. Przyjezdni do ostatniego gwizdka sędziego grali bardzo ambitnie, kilkakrotnie przedzierając się w pobliże pola karnego bramki strzeżonej przez Kotasa, ale za każdym razem dobrze interweniowali obrońcy Darłovii, dzięki czemu bramkarz Darłowian nie musiał interweniować, a finalnie wynik meczu nie uległ zmianie.

Komplet zdobytych punktów wywindował Darłowian na 7 pozycję w ligowej tabeli, sprawiając, że podopieczni Mateusza Kaźmierczaka znaleźli się na czele drużyn środka stawki, które muszą jeszcze walczyć o pewne pozostanie w lidze. Za tydzień Darłovię czeka bardzo trudne zadanie, aby dopisać kolejne ligowe punkty, a rywalem będzie lider rozgrywek ligowych - Polski Cukier Kluczevia Stargard, który zapewnił już sobie awans do III ligi. W międzyczasie Darłowianie rozegrają pucharowy mecz z Olimpem Gościno, który zaplanowany został na wtorek 22 czerwca g. 18:00.

Bramka:

1 : 0 - Florkiewicz - 30 minuta (Asysta - Bartosz Dywan)

Skład Darłovii: Kotas - Lipiński (75' Sosiński), Ryfa, Kulon - Michalski, Wólkiewicz, Włodarczyk, Bazyli - Florkiewicz (75' Maciąg), Sawicki, Dywan (46' Fastyn)

Żółta karta: Lipiński (Darłovia)

Czerwona kartka: Maciej Ziniewicz (Błękitni) - 33 minuta - za zagranie ręką poza polem karnym