Z kart historii - Suwalski Jerzy

Z kart historii - Suwalski Jerzy

Suwalski Jerzy – ur. 14.12.1960 r. – W ostatnim meczu rundy jesiennej sezonu 1992/93 w którym Darłovia Darłowo zmierzyła się z Lubuszaninem Trzcianka po raz ostatni kibice mogli oglądać popularnego „Krzywego”. Ten najlepszy w historii lewoskrzydłowy po 18 latach gry postanowił zakończyć czynne uprawianie sportu. Od 1974 roku nieprzerwanie na boisku gdzie zachwycał kibiców swoimi technicznymi sztuczkami. Dla Darłovii zdobył 277 bramek.

Suwalski Jerzy w opisie Krzysztofa Sochy (1992 r.) – Głos Koszaliński.

Jerzy Suwalski – 32 lata, żonaty (żona Małgorzata), jedno dziecko, od kilku lat pracownik darłowskiej FMR Agromet. W Darłowie znany przede wszystkim z tego, że grał w ulubioną w mieście piłkę nożną. Ale jak grał.

Jest wychowankiem miejscowego klubu. Po krótkim stażu w drużynie juniorów Darłovii, już jako piętnastolatek wystąpił w składzie seniorów i to nie tylko dlatego, że była taka potrzeba. Dostrzeżono, iż chłopak ma ogromny talent. Od tego czasu często pojawiał się na boisku w pierwszej drużynie, by wkrótce stanowić jej trzon. Zawodnicy do klubu przychodzili, inni odchodzili, a on grał i strzelał bramki. Dużo bramek.

Jedynie przez kilkanaście miesięcy zasilał drużynę FAM Chełmno. Wrócił do Darłowa i nigdy więcej nie dał się namówić na zmianę barw klubowych chociażby np. na … Elanę Toruń.

Z perspektywy 18 lat jego kariery piłkarskiej oceniany jest jako najlepszy w historii lewoskrzydłowy. Swój talent podkreślił 277 bramkami strzelonymi dla Darłovii, co w statystykach klubowych daje drugą pozycję.

Popularny w mieście duet Suwalskich (młodszy o cztery lata brat Mariusz był również zawodnikiem Darłovii) budził respekt u przeciwników, a u widzów szacunek i uznanie. Z tych to między innymi powodów Pan Jurek był przez długi czas kapitanem zespołu, który prowadził do trzeciej ligi.

W pamiętnym sezonie 1987/1988 strzelił 24 bramki, co dało mu tytuł króla strzelców ligi.

Jego piersi trenerzy: Brunon Fularczyk i Henryk Brzezinowski maja powody by być dumnymi ze swego wychowanka. Nie mniej cenią sobie wspólne z Jurkiem występy i treningi koledzy z podstawowej jedenastki. Następca Suwalskiego na „stołku” kapitana drużyny – Marek Cyperski podkreśla jego indywidualność na boisku, a jednocześnie poczucie humoru i waleczność, która każdemu powinna przypaść do gustu.

Piłkarskie losy, kończącego sobotnim meczem z Lubuszaninem Trzcianka zawodniczą karierę, Jerzego Suwalskiego mogły potoczyć się zdecydowanie inaczej. Przy nieco właściwszym „prowadzeniu” przez kompetentne osoby, był to talent nawet na pierwszą ligę.

Mało kto jednak wie, że każdy ciężki popołudniowy trening poprzedzony był zawsze ośmiogodzinnym wysiłkiem w odlewni Agrometu, gdzie w unoszącym się w powietrzu pyle zarabiał pieniądze na utrzymanie rodziny. Sport traktował i będzie traktował nadal w kategoriach przyjemnych zainteresowań. Pewnie to najlepiej świadczy o jego sportowej klasie.

To wszystko przepłacił zdrowiem. Poważna wada układu krążenia oraz ogólne wyeksploatowanie organizmu zmuszają go do przerwania czynnego uprawiania sportu w chwili, kiedy nie minął jeszcze szczyt możliwości sportowych."

(Pożegnanie Jerzego Suwalskiego)

(Suwalski Jerzy w drużynie LZS POHZ w 1977 roku - drugi z prawej)

("Krzywy" w barwach MZKS Darłowo w 1979 roku - drugi z prawej w dolnym rzędzie)

(Suwalski Jerzy po zdobyciu Okręgowego Pucharu Polski w 1991 roku) - trzeci z prawej w dolnym rzędzie

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości