Rasel kończy przygodę Darłowian z Pucharem Polski

Pucharowy pojedynek z Raselem Dygowo dla Darłowian stanowił podsumowanie okresu przygotowawczego do rundy wiosennej. Podobnie jak w meczach kontrolnych trener Darłovii nie mógł skorzystać ze wszystkich swoich zawodników, a wśród nieobecnych byli Rafał Lipiński, Artur Fryś oraz Przemysław Sydoruk. Z tego też powodu zebrani kibice mogli oglądać kilka zmian w wyjściowym składzie w porównaniu do jesieni, zwłaszcza w formacji obronnej, w której pojawili się Kamil Włodarczyk, czy też Kamil Michalski, w rundzie jesiennej występujący w Błękitnych Stary Jarosław.

Pierwsze minuty przebiegały w spokojnym tempie. Żadna z drużyn nie próbowała zdominować przeciwnika, a gra prowadzona była w środkowej strefie boiska. W tym czasie szansę na trafienie miał Daniel Włodarczyk, który próbował z dalszej odległości pokonać Pawła Waśkowa, który nieopatrznie wyszedł poza pole karne, ale skutecznie swojego bramkarza zaasekurował jeden z obrońców. Co nie udało się miejscowym, po niecałym kwadransie dokonali przyjezdni. Na indywidualną akcję na skrzydle zdecydował się Leszek Pazdur przedzierając się w pobliże pola karnego i wobec biernej postawy obrońców zdecydował się na uderzenie z 16 metrów w krótki róg bramki Darłowian, z czym nie poradził sobie Artur Śpiewak. Stracona bramka pozwoliła gościom na spokojniejszą grę i wyprowadzanie kontr, co powiodło się po kolejnych 10 minutach gry. Ponownie piłkarze z Dygowa przeprowadzili akcję na lewym skrzydle, a finalnie piłka zagrana wzdłuż pola bramkowego trafiła pod nogi Dominika Kubiaka, który spokojnie trafił do pustej bramki. Słabą postawę Darłowian w pierwszej części spotkania podsumowała trzecia stracona bramka, tuż przed ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy, a do siatki tym razem trafił Mikołaj Duwe.

Drugą część spotkania od kolejnej bramki mogli rozpocząć piłkarze Rasela. Strata piłki na lewej stronie przez Kamila Bazyli sprawiła, że prawy pomocnik gości po chwili znalazł się sam przed Śpiewakiem, ale tym razem nie zdołał trafić do siatki, posyłając piłkę tuż obok lewego słupka. Na tą akcję bardzo szybko odpowiedzieli Darłowianie, którzy skutecznie sfinalizowali indywidualną akcję Sawickiego. Napastnik Darłovii ograł obrońców, a następnie zagrał do Fastyna, który z bliska zdobył bramkę. W kolejnych minutach drużyny prowadziły otwartą grę, ale zdecydowanie bliżej trafienia byli przyjezdni, którzy trafili m.in. w poprzeczkę, a kilka razy dobrze interweniował Śpiewak. Z drugiej strony także nie brakowało okazji podbramkowych, a finalnie bramka padła w 71 minucie gdy po dośrodkowaniu ze skrzydła do siatki trafił Wiktor Sawicki. Kontaktowa bramka sprawiła, że do ostatnich minut końcowe rozstrzygnięcie wydawało się być sprawą otwartą, ale zarówno przyjezdnym jak i Darłowianom nie udało już się trafić do siatki.

Porażka podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka oznacza pożegnanie Darłovii z Okręgowym Pucharem Polski. Największy wpływ na końcowe rozstrzygnięcie miała bardzo słaba pierwsza część gry i trzy stracone bramki, których nie udało już się nadrobić. Wypada mieć tylko nadzieję, że już za tydzień Darłowianie wezmą rewanż na przeciwniku i tym razem na boisku w Dygowie, już w ramach rozgrywek ligowych, pokuszą się o zdobycz punktową.

Bramki:

0 : 1 - 13 minuta - Leszek Pazdur

0 : 2 - 24 minuta - Dominik Kubiak

0 : 3 - 43 minuta - Mikołaj Duwe

1 : 3 - 49 minuta - Bartłomiej Fastyn

2 : 3 - 71 minuta - Wiktor Sawicki

Skład Darłovii: Śpiewak - Michalski, Babec, Włodarczyk, Kulon - Bazyli, Fastyn, Wólkiewicz, Dywan (58' Rokicki) - Maciag, Sawicki

Żółte kartki: Włodarczyk, Kulon, Rokicki, Fryś (Darłovia), Wojciechowski, Pazdur (Rasel)