Darłovia Darłowo - Olimp Gościno 4 : 0

Porażka w ostatnim meczu Darłovii z Lechem Czaplinek oraz dwa wcześniejsze remisy spowodowały, że podopieczni Mateusza Kaźmierczaka spragnieni byli zdobycia kompletu punktów. Pomóc miał w tym powrót do gry Daniela Wólkiewicza, który w poprzednich meczach był motorem napędowym Darłowian. Do meczu z Olimpem Gościno gospodarze przystępowali bez nieobecnego Kamila Włodarczyka oraz kontuzjowanego Konrada Rokickiego, co dało szansę gry m.in. Bartłomiejowi Fastynowi, powoli wracającemu do gry po dłużej przerwie.

Od pierwszych minut zdecydowaną przewagę osiągnęli Darłowianie, spychając rywala na własną połowę i sukcesywnie stwarzając zagrożenie pod bramką przeciwnika. Pierwszym, który starał się pokonać bramkarza był Artur Fryś, ale uderzając z narożnika pola karnego przeszło ponad poprzeczką. Z drugiej strony boiska na bramkę uderzał Daniel Zalewski, ale jego uderzenie było zbyt lekkie, aby De Clerck miał problemy z obroną. W 15 minucie swoją szansę na wpisanie się na listę strzelców miał Daniel Wólkiewicz, który tuż przed polem karnym otrzymał podanie ze środka boiska, a następnie obrócił się z obrońcą na plecach i uderzeniem w kierunku dalszego słupka starał się pokonać Wojciecha Wojtowicza. Niestety tym razem minimalnie przestrzelił, podobnie jak Wasilewski, kilka minut później. W 26 minucie po długim zagraniu Wasilewskiego walkę o górną piłkę w polu karnym wygrał Sawicki, ale i on minimalnie nie trafił. Ostatecznie dobra gra miejscowych została nagrodzona bramką w 36 minucie meczu. Z prawej strony w pole karne dośrodkowywał Kulon, kierując piłkę na głowę Fastyna, który przedłużył lot piłki do niepilnowanego Sawickiego, a najlepszy strzelec ligi nie miał problemu z trafieniem do siatki. Wyjście na prowadzenie dodało pewności w grze Darłowianom i do końca pierwszej połowy usilnie dążyli do kolejnego trafienia, podwyższając swoje prowadzenie tuż przed ostatnim gwizdkiem po uderzeniu Kamila Bazyli. Boczny pomocnik Darłovii wykorzystał centrę Wólkiewicza i z ostrego kąta trafił do siatki tuż przy krótkim słupku.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się od kolejnego trafienia dla Darłovii. Na własnej połowie długą piłkę zagrał Fryś uruchamiając Kamila Bazyli, a ten po przyjęciu piłki w narożniku boiska ograł obrońcę z Gościna, przedarł się po pole karne, a następnie zagrał do niepilnowanego Sawickiego, który dopełnił formalności i zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Po kilku minutach na pierwszą zmianę w składzie zdecydował się Kaźmierczak desygnując do gry Bartosza Dywana w miejsce Bartłomieja Fastyna. Chwilę później przed kolejną szansą na trafienie stanął Sawicki, który w polu karnym został powalony przez bramkarza gości, co oznaczało rzut karny, a za chwilę kolejną bramkę dla gospodarzy, którą zdobył sam poszkodowany. Kolejnym, który w niedługim czasie pojawił się na boisku była Artur Maciąg zastępując Przemysława Sydoruka i to właśnie zmiennicy mieli znakomite okazje do podwyższenia prowadzenia Darłowian. Najpierw Dywan po długim zagraniu Wólkiewicza znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale nie zachował odpowiedniej koncentracji i przy próbie lobowania uczynił to zbyt lekko, a piłka zamiast do bramki trafiła w ręce Wojtowicza. Chwilę później Sawicki uderzał z linii pola karnego, ale i tym razem wprost w bramkarza. Jeszcze lepszą okazję zmarnował Artur Maciąg, który po szybkiej kontrze i podaniu z prawego skrzydła znalazł się sam przed bramką, ale nieczysto trafił w piłkę i piłka minęła lewy słupek bramki przyjezdnych. W tym czasie drużyna z Gościna była całkowicie bezradna nie potrafiąc w żaden sposób odpowiedzieć na dominację Darłovii. Kolejnym, który powinien wpisać się na listę strzelców był Wólkiewicz, który po podaniu Ziółkowskiego z bliska trafił w bramkarza, a do odbitej piłki dopadł Sawicki trafiając do siatki, ale uczynił to będąc na pozycji spalonej co wychwycił arbiter odgwizdując spalonego. W ostatnim kwadransie gospodarze kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, pewnie utrzymując swoje wysokie prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego.

Wygrana z Olimpem Gościno potwierdziła, że w Darłowianach drzemie bardzo wysoki potencjał sportowy. Bardzo pewna gra oraz neutralizacja poczynań przeciwnika sprawiła, że mecz 9 kolejki miał jednostronny przebieg i nawet przez moment nie było wątpliwości, która z drużyn zakończy potyczkę ligową z kompletem zdobytych punktów. Dużo trudniejsze zadanie czeka podopiecznych Mateusza Kaźmierczaka za tydzień, kiedy to rywalem będzie Ina Goleniów, trzecia drużyna ligowej tabeli, ale jeśli Darłowianie potwierdzą formę z meczu z Gościnem to i za tydzień można liczyć na kolejną zdobycz punktową.

Bramki: 

1 : 0 - Sawicki - 36 minuta

2 :0 - Bazyli - 45 minuta

3 : 0 - Sawicki - 46 minuta

4 : 0 - Sawicki - 57 minuta - rzut karny

Skład Darłovii: De Clerck - Fryś, Lipiński, Babec, Kulon - Bazyli (70' Ziółkowski), Wólkiewicz, Fastyn (52' Dywan),  Wasilewski, Sydoruk (61' Maciąg) - Sawicki

Żółta kartka: Kulon